Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2016

Samotność i strata

Z jakichś powodów często czujemy się sami, samotni. Tacy jesteśmy, trochę porzuceni, troszkę zaniedbywani. Trudni lub inni. Czasem zdani na łaskę innych, zwłaszcza gdy chorzy i bezsilni. Samotność odbiera nam siły, potrzebujemy wyjścia z ukrycia i skrzydeł... by ulecieć, unieść się... Porażki - nawet te towarzyszące nam tylko czasami - odbieramy jako karę i regułę, dopisując do nich dziwną filozofię, wróżąc ich nieodwracalność... Boimy się, że sytuacja się nie zmieni. Że przygniecie nas każdy kolejny cios. Śmierć bliskiej osoby wyostrza jeszcze bardziej takie myślenie o sobie.  Myślimy o sobie jak o jakiejś ofierze, kimś kogo pech i fatum nie opuszcza. Kto utrzymuje jakieś nieszczęście blisko... A to wszystko powoduje, że stajemy się jeszcze bardziej bezbronni, podatni na zranienie, na cierpienie, ból... Oddalamy się od ludzi, oświadczamy że nie potrzebujemy litości i pomocy. Źle kojarzymy cudze zainteresowanie i przejęcie innych. Oddanie brzmi fałszywie i zbyt fantastycznie....