Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2015

Nerwica i tkwienie w niej...

Nerwica natręctw, kompulsywne myślenie o tym co może nas spotkać, przydarzyć się nam, zaskoczyć, co nas zniszczy i powali na twarz. Nasze obawy jakie produkuje mózg, najtrwalsze i najtrudniejsze do oswojenia, pomieszczenia - "skontenerowania" w sobie. Strach karzący nas, upadlający, któremu ulegamy i jaki nie pozwala nam funkcjonować. Dlaczego dopada nas najczęściej w młodości. Podcina skrzydła, uniemożliwia radosne i lekkie funkcjonowanie, czerpanie satysfakcji z codziennych aktywności. Blokuje refleksję i myślenie. Widzimy wtedy świat jako ponury i zagrażający... Z pewnego oddalenia tę nerwowość przeplataną również mnóstwem tików, zmian na twarzy, "przyruchów" nie do skontrolowania i nie do opanowania, można spostrzegać jako przemijającą, ewoluującą. A tak naprawdę, jest powodem udręczenia dla osoby... Próba kontrolowania takich zachowań i sygnałów ciała dodatkowo obciąża, nieskuteczność prób - załamuje...   To nie sytuacja trywialna, to kłopot zwłaszcza gdy p...

Realizując nie swoje marzenia...

Na etapie liceum czy studiów gro z nas łapie się na tym, że realizujemy nie swoje marzenia i plany, ale że ktoś inny pociąga za sznurki. Jest nam coraz ciężej ze znalezieniem celu, odkryciem motywacji z daniem sobie odpowiedzi na pytanie "dlaczego tu jestem" i "czego ja tak naprawdę chcę w życiu". Smutek, przygnębienie i pustka, osaczają coraz mocniej, czujemy się jakby ktoś ułamał nam skrzydła - trochę wyrwanych piór leży dookoła... To co wydawało się naszym wyborem, jest teraz obce, odległe... To nie szczyty są obce tylko droga jakaś nie nasza, inne pasma gór byłyby czymś właściwym, ale dlaczego jesteśmy tu, co nam kazało... a raczej - kto... Odkrywamy, że realizujemy cudze plany i marzenia, że ktoś nas wpisał w obsadę filmu, jakiego nie mieliśmy zagrać... Czujemy się obco. Nie wypowiemy więcej słów roli nam przygotowanej, bez przekonania i bez troski o to, co dziś się z nami dzieje, i co teraz robimy.  Czasem łatwo wyjść, wyskoczyć z roli... czasem utrzymuj...

Porzucić wszystko w diabły

Zadania nas przerastają, życie nas przerasta. Dominuje, gniecie, maltretuje. Coraz częściej chorujemy właśnie dlatego, że na swoje barki wzięliśmy zbyt wiele. Nie dodaje nam to chwały a jedynie powoduje coraz gorsze samopoczucie. Na pewno w swoim otoczeniu macie takich ludzi, którzy z dnia na dzień porzucili pracę, obowiązki, zredukowali ilość zajęć - skupili się na zmianie siebie, na rozwoju, na stanie swojego ciała czy umysłu... nie dlatego, że tak zadysponował lekarz. Sami odczuli taką potrzebę... dodatkowo imperatyw: "teraz, lub nigdy..." Część z nich dodatkowo zmieniła otoczenie, osoby bliskie, kraj czy choćby miejsce zamieszkania... zbliżyła się do natury za cenę niższego komfortu życia.   Wolniej płynie czas, ale życie nabiera smaku... pikanterii. Jest wreszcie odczuwalne a nie jedynie zdaje się przepływem czasu. Przenikamy je, smakujemy, oddajemy się mu... Smaku nie nadaje przyprawa, nie ma jakiegoś uniwersalnego koloru, jaki odświeża i spowalnia upływ czasu... ...