Przejdź do głównej zawartości

Porzucić wszystko w diabły

Zadania nas przerastają, życie nas przerasta. Dominuje, gniecie, maltretuje.
Coraz częściej chorujemy właśnie dlatego, że na swoje barki wzięliśmy zbyt wiele. Nie dodaje nam to chwały a jedynie powoduje coraz gorsze samopoczucie.
Na pewno w swoim otoczeniu macie takich ludzi, którzy z dnia na dzień porzucili pracę, obowiązki, zredukowali ilość zajęć - skupili się na zmianie siebie, na rozwoju, na stanie swojego ciała czy umysłu... nie dlatego, że tak zadysponował lekarz. Sami odczuli taką potrzebę... dodatkowo imperatyw: "teraz, lub nigdy..."
Część z nich dodatkowo zmieniła otoczenie, osoby bliskie, kraj czy choćby miejsce zamieszkania... zbliżyła się do natury za cenę niższego komfortu życia.  
Wolniej płynie czas, ale życie nabiera smaku... pikanterii. Jest wreszcie odczuwalne a nie jedynie zdaje się przepływem czasu. Przenikamy je, smakujemy, oddajemy się mu...

Smaku nie nadaje przyprawa, nie ma jakiegoś uniwersalnego koloru, jaki odświeża i spowalnia upływ czasu... Otacza nas tak wiele, miażdży, gniecie w mostku, tak intensywnie nas przeczołguje, że warto wsłuchać się w pragnienia, w głos ciała, w cichy jęk duszy. Bo jeśli stracimy kontakt, nić porozumienia i jakiś prawdziwy, intuicyjny kanał komunikacji z własnym wnętrzem, stając się powoli automatami do zarabiania pieniędzy, gotowania, prania czy bawienia dzieci - to żadna radość i szczęście nie zostanie też przekazana w tych działaniach innym. 

Nie zapalimy, nie zainspirujemy, nie zachęcimy przykładem... 
Wszystko będzie szare, i byle jakie... Bez smaku!

Nie będzie oddawało nas samych, nie zachwyci i nie wzbogaci... 
A szkoda, bo przecież każdego z nas rozpierały przecież marzenia i wizje. Słuchając siebie, swoich odczuć i tych niezrealizowanych jeszcze planów, możemy odnaleźć zapomnianego, odległego teraz - siebie... 
Na nowo...  







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tęsknoty i pragnienia

  Niezaspokojone... pierwotne i tkwiące w nas.  Pełne palącego ognia. Bo niemożliwe do usunięcia, są w nas, tkwią, pewnie i dlatego, że to szczególnie ludzka jest rzecz.  Myślę, że w jakiś inny sposób swoje pragnienia nie tyle tłumimy ile pragniemy dać im upust..., a takie podobnego rodzaju dążenie do zaspokojenia tęsknoty, bycia i przynależenia do kogoś, doświadczenia mocnej więzi emocjonalnej - oddania się - wyrażają i odczuwają zwierzęta...  Mam wrażenie, że drzemią one chyba w każdym bardziej skomplikowanym organizmie żywym, zwłaszcza obdarzonym pamięcią czy możliwością życia wspomnieniem, przeszłością... Jak - na przykład - posiadanie dziecka przez parę, która stara się o nie całymi latami, i patrzy na spacerze na radosne baraszkowanie matki czy ojca z dzieckiem na trawie, w parku... Marzenie, a bardziej pragnienie - dziecka, które odchodzi, umiera, oddala się - a ma swoje "małe marzenie" do realizacji i szuka osób jakie pomogą w jego urzeczywistnieniu... Niezwy...

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...