Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2015

"Nasza" młodzież sama w stresie

Czego boją się młodzi ludzie a czego oczekują??? Przecież dostajemy od nich wyraźne sygnały ich potrzeb, stanów emocjonalnych - pośrednio lub bezpośrednio mówią o swoich kłopotach i pragnieniach. O samotności... odrzuceniu... o przemocy lub trudnościach jakich doświadczają. Dlaczego ja-ty i on sprawiamy często wrażenie, jak gdybyśmy bagatelizowali lub pomniejszali wagę przeżywanych emocji. Stajemy się obłudnie obojętnymi inicjatorami i autorami zdarzeń, każdy z nas jest pośrednio ich sprawcą.  Czy młodzi ludzie sami z siebie potrafią dać oparcie innym, swoim przyjaciołom??? Oczywiście, nawet w tym nas zawstydzają. Zarzucamy im niedojrzałość a oni często serdecznie potrafią wesprzeć inne koleżanki, kolegów - wykazują się zrozumieniem, troską i cierpliwością w przyjaźni. Nam brakuje tak wiele... Kiedy indziej - oskarżamy młodzież, że mają spore problemy z prawem, uderzamy w nich tym, że próbują skłamać czy oszukać nas - świat dorosłych (np. kwestia powrotów do domu, spó...

Ból serca

Podobno serce nie boli. Mimo to wielu z nas ma tendencję do somatyzowania, przeżywania problemu - trudności przez ciało. Kończy się to wizytą u specjalisty, garścią nowych leków poprzedzonych diagnoza, badaniami i lękiem. Nikt nie lubi na stałe gościć u specjalistów - dodatkowo posyłany do kolejnych i kolejnych osób. Somatyzacja to taki sposób w jaki radzi sobie nasz organizm z przeciążeniem, jak daje nam sygnał, że przesadziliśmy. Że powoli przepalają się "styki" i zabezpieczenia - że mamy do czynienia z bezpośrednim zagrożeniem. Sygnałem może być ból, bezsenność, stan apatii, demotywacja czy brak zainteresowania tym, co zwykle dawało nam radość. Każdy dookreśli problem dla siebie, cechą wspólną jest to, że sami przegrywamy walkę i nie możemy poradzić sobie z sygnałami naszego ciała.   W dzisiejszych czasach, kiedy opracowano już leki na prawie wszystkie dolegliwości ciała nasza dusza nadal pozostaje najbardziej bezbronna. Cicha, cierpliwa jako ostatnia dopomina się o uwag...

Muszę nienawidzić?

Kto wzbudza w niej taką postawę... Bo nie we mnie! O nie!  Problemy rodzinne zaczynają się najczęściej wtedy, gdy zaczynamy odczuwać trudne i dziwnie niewygodne emocje... gdy nie jest nam łatwo spędzać razem, we dwie/dwoje czasu. Nie cieszą nas wspólne aktywności i coraz więcej kłótni, więcej spornych kwestii pomiędzy rodzeństwem czy małżonkami. Wydaje się nam, ze obdarzeni siostrą czy bratem jesteśmy bogatsi, nasza sytuacja życiowa jest bardziej komfortowa. Ale czy zawsze? Zadaję sobie to pytanie, gdy myślę o mojej siostrze, człowieku, który gdzieś jest i od czasu do czasu uaktywnia się, ale w roli nękającego i oczerniającego mnie wroga, gnębiciela i prześladowcy. Osoba jaka zmienia rzeczywistość i kłamie w wielu miejscach oraz wobec wielu ludzi... Pewnie kilku czytających felietony, zrozumie bo zna ten temat. Inni - czasem słyszeli o niełaskawości  takiej relacji. Teraz zawiść, mściwość i zazdrość - kiedyś były tylko pouczenia i przemądrzałość starszej siostry.  ...