Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2016

Co z tą naszą samooceną

Piszemy samoocena - widzimy nasze odbicie w lustrze, narcyza, ideał, nie nas - prawdziwych, takich "codziennych". Tylko to, co udało się nam wyhodować... Warto nie mylić tego co mamy na zawsze - wyposażenia, charakteru, surowego drewna jakie obrabiamy całe nasze życie z tym, jakie piętno odciska na nas świat - jego wymagania, presja czasu, określone kierunki zmian, definicje stanowiska czy człowieka...   Czasem dochodzimy do mylnych wniosków o swojej zbyt niskiej lub zbyt wysokiej wartości, najczęściej tworząc nieadekwatny obraz samych siebie, oceniając siebie mylnie, niewłaściwie ze względu na kontekst lub po pozorach. Co uchodzi w jednym środowisku - w innym jest niedopuszczalne. Lawirujemy pomiędzy pozornie spójnym przekazem dotyczącym bardziej "mieć" niż jak to było w zwyczaju "bardziej być" dla innych, w domu i pracy, w życiu zawodowym. Stąd tworzą się hybrydy, bo nie ludzie, stąd nasze rozszczepienie, niepewność i zagubienie, bo już nie wiemy ta...

Jak zwalczać stres???

Bardzo, ale to bardzo podoba mi się hasło z aktualnie wypełniającej głośniki radia reklamy dotyczącej zwalczania stresu. Na pytanie "jak zwalczać skutecznie stres" osoba zainteresowana, zadająca sama pytanie - odpowiada inteligentnie sobie samej i nam: Szybko!!! Piękna i wcale nie tak nowa prawda... To co zostaje z nami budzi przyzwyczajenie, rodzi zgodę i akceptację. Powoduje, że nie mobilizujemy się i przestajemy walczyć zwłaszcza z następstwami niekorzystnej sytuacji. Stres sam w sobie nie znaczy wiele, jego konsekwencje - już tak, zwłaszcza te psychofizyczne, te czynniki adaptacyjne, nasz sposób postrzegania sytuacji ale i samych siebie, postrzeganie siebie w trudnej chwili... To co jest ważne to uderzenie w sam początek stanu, zaraz po tym, jak rozpoznamy nie tylko poczucie trudności, blokady i traumy, ale fizyczne odczucia z organizmu - lęk, niepokój, dezorganizacja, rezygnacja i pogodzenie się z brakiem efektywności, pogrążająca nas samotność i smutek. Kiedy cał...

Żyjmy tym co "tu i teraz"

"Tu i teraz", psychologiczne ujęcie pewnego sposobu życia, odczuwania i podejmowanej aktywności, nie jest właściwe jedynie szkole Gestalt. To cenny kierunek myślenia o autentycznym byciu i zatrzymywaniu się w aktywności, głębszym przeżywaniu. Ta uważność może się przyczynić do lepszego rozwoju - znajomości siebie, ciekawości siebie i innych, oddzielenia tego, kim jestem ja i jakie mam potrzeby od całego zewnętrznego świata. Masa zjawisk i osób jakie nas otaczają pozwalają nam zarówno cieszyć tym co trudne, cenne, przyjemne ale i przyjmować z godnością razy otrzymywane od życia i innych ludzi. Nikt nie obiecuje tylko "dobrej zabawy" czy "nieznośnej lekkości bytu". Zarówno radość i cierpienie są wpisane w nasze życie. W naszym "tu i teraz" warto jest pamiętać o intensywności przeżywania i autentyczności, kto nie zna siebie i ma "daleko do siebie" będzie się miotał i gubił, za czymś tęsknił, za czymś i kimś innym gonił. W nieskończono...

Liczy się tylko sukces?

Czy nasza cywilizacja nie jest coraz bardziej nastawiona na wynik, na sukces, na realizację - samorealizację. Zapominamy o drodze do celu, o pracy, o wysiłku. Naciskamy na innych i wyciskamy też z siebie siódme poty. Coraz mniej uwagi przywiązujemy do jakości zdobywanej wiedzy, umiejętności i pracy. Do dzielenia się sukcesem i efektami naszych wysiłków, badań, do radości z sukcesów ale też przeżywania i wyciągania wniosków z porażek. Otaczający nas tłum skanduje, pokrzykuje, przyspiesza... Maszyna i pęd, magicznie próbują nas ogarnąć i jeszcze bardziej nakręcić do działania. Sami czujemy, że coś jest nie tak w tym owczym pędzie, w wyznaczaniu sobie kolejnych celów, bez szansy przeżycia i odczucia poprzedniego zdobytego medalu, osiągniętego sukcesu. Garbimy się pod ciężarem chwili... Spada nam motywacja a w oczach dogasa płomień, blask, który wcześniej nas cechował... Gonitwa, pośpiech i brak uważności odbierają nam to co cenne, co indywidualne. To co ludzkie, szczere i prawdziwe ...