Czy nasza cywilizacja nie jest coraz bardziej nastawiona na wynik, na sukces, na realizację - samorealizację. Zapominamy o drodze do celu, o pracy, o wysiłku. Naciskamy na innych i wyciskamy też z siebie siódme poty.
Coraz mniej uwagi przywiązujemy do jakości zdobywanej wiedzy, umiejętności i pracy. Do dzielenia się sukcesem i efektami naszych wysiłków, badań, do radości z sukcesów ale też przeżywania i wyciągania wniosków z porażek.
Otaczający nas tłum skanduje, pokrzykuje, przyspiesza... Maszyna i pęd, magicznie próbują nas ogarnąć i jeszcze bardziej nakręcić do działania. Sami czujemy, że coś jest nie tak w tym owczym pędzie, w wyznaczaniu sobie kolejnych celów, bez szansy przeżycia i odczucia poprzedniego zdobytego medalu, osiągniętego sukcesu.
Garbimy się pod ciężarem chwili... Spada nam motywacja a w oczach dogasa płomień, blask, który wcześniej nas cechował...
Gonitwa, pośpiech i brak uważności odbierają nam to co cenne, co indywidualne. To co ludzkie, szczere i prawdziwe - zakazują czuć i wierzyć w zmianę, w poprawę, w szansę...
Nie pozwólmy na takie przeżywanie życia ani sobie ani naszym dzieciom, bo wkrótce przestaniemy odczuwać jego smak, urok, powab. Szukać... odkrywać i eksplorować. Wreszcie - po prostu cieszyć się chwilą...
Tu i teraz jesteśmy i żyjemy. Mocno i autentycznie. Oparci o siebie, wspierający siebie wzajemnie. Oddani wielkim i mniejszym dziełom, wielkim celom i tej codziennej pracy. Nawet jeśli nasze sukcesy są malutkie - odkrywajmy je, szlifujmy i rośnijmy razem z nimi.
Coraz mniej uwagi przywiązujemy do jakości zdobywanej wiedzy, umiejętności i pracy. Do dzielenia się sukcesem i efektami naszych wysiłków, badań, do radości z sukcesów ale też przeżywania i wyciągania wniosków z porażek.
Otaczający nas tłum skanduje, pokrzykuje, przyspiesza... Maszyna i pęd, magicznie próbują nas ogarnąć i jeszcze bardziej nakręcić do działania. Sami czujemy, że coś jest nie tak w tym owczym pędzie, w wyznaczaniu sobie kolejnych celów, bez szansy przeżycia i odczucia poprzedniego zdobytego medalu, osiągniętego sukcesu.
Garbimy się pod ciężarem chwili... Spada nam motywacja a w oczach dogasa płomień, blask, który wcześniej nas cechował...
Gonitwa, pośpiech i brak uważności odbierają nam to co cenne, co indywidualne. To co ludzkie, szczere i prawdziwe - zakazują czuć i wierzyć w zmianę, w poprawę, w szansę...
Nie pozwólmy na takie przeżywanie życia ani sobie ani naszym dzieciom, bo wkrótce przestaniemy odczuwać jego smak, urok, powab. Szukać... odkrywać i eksplorować. Wreszcie - po prostu cieszyć się chwilą...
Tu i teraz jesteśmy i żyjemy. Mocno i autentycznie. Oparci o siebie, wspierający siebie wzajemnie. Oddani wielkim i mniejszym dziełom, wielkim celom i tej codziennej pracy. Nawet jeśli nasze sukcesy są malutkie - odkrywajmy je, szlifujmy i rośnijmy razem z nimi.
Komentarze
Prześlij komentarz