Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2018

W co dziś "gramy" (gry psychologiczne w AT)

Kiedyś zastanawiałam się dlaczego z takim uporem i konsekwencją usiłujemy grać w gry psychologiczne, dajemy się w nie wciągnąć i utrzymać przez sporą ilość czasu. Nie szukamy innych - spontanicznych, ciepłych i dobrych sposobów bycia ze sobą. Wchodzenia w relacje i poznawania się, utrzymujemy fikcję jaka tylko częściowo daje nam wzmocnienia - bo gry jeśli tak można określić, dostarczają nam wzmocnień, wrażeń, bogactwa doznań zwłaszcza w pierwszych momentach ich trwania. Wielu ludzi cierpi, bo otacza ich pustka i czują się nie tylko mało atrakcyjni, odtrąceni - ale też zwyczajnie - niezauważani, trochę przezroczyści... Ich zdaniem tworzy się taki balon, taka nieznośna przestrzeń bez doznań, bez atrakcji i mówią wtedy trochę przestraszeni: "nic ciekawego w moim życiu się nie dzieje", "nie ma szans na to, aby się coś zmieniło, nie ma innej perspektywy". Pustka... Być może kiedyś było inaczej, byli przyzwyczajeni do bycia w centrum grupy, rodziny, grona koleżeńskie...

Boli ząbek

Ból zęba u małego dziecka jest inny. Po prostu inny - oczywiście nie da się porównać tego co odczuwa i jak odczuwa go osoba dorosła. Przeżycie jest skrajnie różne... w naszej szkole bywał, by l czasami i jest teraz dostępny na miejscu dentysta. Mężczyzna, potem kobieta... z ośrodka położonego niedaleko, z prawdziwej i dobrej poradni...  Nie człowiek z ulicy, z kasą... że zrobi sobie to miejsce po kosztach czy "darmowo", dzięki dotacji z MEN i MZ -  wyremontuje i będzie "trzepał kasę". Wtedy... było inaczej na początku millenium... Ten facet bardzo, bardzo spokojny, cichy choć mądry, pracował na tym, co miał i co użyczono... Warunki były krótko mówiąc, trudne, bardzo trudne, sprzęt z tamtej, historycznej epoki... Na początku tego wieku - był mi wybawieniem. Na miejscu, w godzinach pracy, próbował uratować na jakiś czas moje dwie "jedynki", kruche i łamliwe. A po moich dwóch ciążach i osłabieniu, degeneracji prawie moich zębów - pomógł mi je utrzymać j...

Obcokrajowiec - bać się czy nie, o to jest pytanie

Już przywykłam, w większym stopniu i oni - w tym roku dużo ponad 20 os ób już - i naprawdę coraz lepiej zaaklimatyzowane w naszym ś ro dowisku szkoły i osiedla, uśmiech w grupie, nowe i znane słowa - i język coraz bardziej pł ynny... oceny jakich przybywa i coraz lepsze. Większa sprawność... Mnie się dotychczas robiło duszno, źle i przykro... Przeżywałam to, obawy ro sły a tu - stało si ę to zjawiskiem powszechnym. Nic nowego!!! Mam nadzieję, że samo dziecko, każde z nich już nie słyszy o inności i obcości.  Nawet nasze "polskie matki - nie ma co się wsty dzić, poprawiło się". Dawniej dziwne zwroty, jeszcze rok temu, takie komentarze się słyszało.  Bo i nie ma się czym chwalić wśród bliskich, ksenofobia i mały światek osiedla, wykluczanie i łatwe doszywanie łaty - tak mocno, by bolało... Był we mnie wtedy i strach i obawa, jak na to zareaguje dziecko. Czy dziecko takiej matki z oceną i paskudnym zwrotem - wypełniającą jej usta, z cezura i dawaną innym a świa de...

Strach przed publiczną oceną

Czasem przychodzi mi omówić sytuację dziecka, które bardzo przeżywa sytuację publicznego odpytywania. Wręcz wcześniej już zadaje pytanie: ile minimum zwrotek wiersza po niemiecku lub po polski muszę przygotować, by zdać - zaliczyć... Aby mieć to już za sobą... Szczególnie jest to ważne dla dzieci chorych... Dla których strach - emocje związane z wystąpieniem, z ekspozycją publiczną ze stresem i wyczekiwaniem na rodzaj przyjęcia i akceptacji lub nie - znaczą zbyt wiele...  Uczennica nie tylko w silnych emocjach, ale dodatkowo wielokrotnie przeżywająca porażkę i trudność, oceniana zwykle słabiej lub poniżej oczekiwań, właśnie tego zawsze się spodziewa. jest pogodzona z losem.  Nie z radością i zaskoczeniem pozytywnym... Z klęską, porażką...  Jej życie nie przynosiło dotychczas i nadal nie zamierza przynosić - radosnych niespodzianek. Tak już ma, tak już jest... żadnych urozmaiceń... Stara bida, zwykła śpiewka. Standard. I w takich właśnie chwilach rodzi się moje, k...