Już przywykłam, w większym stopniu i oni - w tym roku dużo ponad 20 osób już - i naprawdę coraz lepiej zaaklimatyzowane w naszym środowisku szkoły i osiedla, uśmiech w grupie, nowe i znane słowa - i język coraz bardziej płynny... oceny jakich przybywa i coraz lepsze. Większa sprawność...
Mnie
się dotychczas robiło duszno, źle i przykro... Przeżywałam to, obawy rosły a tu - stało się to zjawiskiem powszechnym. Nic nowego!!! Mam nadzieję, że samo dziecko, każde z nich już nie słyszy o inności i obcości. Nawet nasze "polskie matki - nie ma co się wstydzić, poprawiło się". Dawniej dziwne zwroty, jeszcze rok temu, takie komentarze się słyszało.
Bo i nie ma się czym chwalić wśród bliskich, ksenofobia i mały światek osiedla, wykluczanie i łatwe doszywanie łaty - tak mocno, by bolało...
Bo i nie ma się czym chwalić wśród bliskich, ksenofobia i mały światek osiedla, wykluczanie i łatwe doszywanie łaty - tak mocno, by bolało...
Był we mnie wtedy i strach i obawa, jak na to zareaguje dziecko. Czy dziecko takiej matki z oceną i paskudnym zwrotem - wypełniającą jej usta, z cezura i dawaną innym a świadectwem polskości i małomiasteczkowości - wystawianą sobie... Co z takimi ludźmi. Atak czy jakieś zaszłości, wątpliwości pokoleniowe....
Na dłuższą metę, strach się i tak bać.
Ja sama "żyjąc" na co dzień - powiem "w szkole" (bo czasem mam wrażenie, że tu mieszkam,
a nie tylko pracuję spędzając sporo czasu na jej terenie), boję się zdecydowanych ruchów i czynów nawet gimnazjalistów. Zwłaszcza gdy chodzi o te różnice w wierze - korzeniach, wykształceniu, kulturze - wyznaniu...
Choćby w stosunku do Ibrahima, bo jak chłopiec z Azerbejdżanu tak się nazywa, to i instrukcja obsługi prosta, a on... z Azerbejdżanu. W 98% muzułmańskiego przecież kraju - i co w tej sytuacji. W sytuacji "wiadomej", kim zacz - on jest???
A gdy większość z tych osób zwolniona z zajęć szkolnej religii (no tak jakby dla reszty była to jakaś wizytówka, wyznacznik). I moja obawa - co potencjalni koleżanki i koledzy z innych klas - zrobią wokół niego, z nim (tj. co takiego "zrobić mogą").
Choćby w stosunku do Ibrahima, bo jak chłopiec z Azerbejdżanu tak się nazywa, to i instrukcja obsługi prosta, a on... z Azerbejdżanu. W 98% muzułmańskiego przecież kraju - i co w tej sytuacji. W sytuacji "wiadomej", kim zacz - on jest???
A gdy większość z tych osób zwolniona z zajęć szkolnej religii (no tak jakby dla reszty była to jakaś wizytówka, wyznacznik). I moja obawa - co potencjalni koleżanki i koledzy z innych klas - zrobią wokół niego, z nim (tj. co takiego "zrobić mogą").
Oburzające zachowania? Ostre słowa? Wulgaryzmy...
Zaczepki, wojna podjazdowa. Plucie jawne i skryte. Pogróżki...
Zaczepki, wojna podjazdowa. Plucie jawne i skryte. Pogróżki...
W tych dziwnych czasach, wielka trudność i zadanie dla nas, dla nas wszystkich...
Zagadnienie
"wykluczenia" kiedyś "Romów", osób ze "starego miasta", czy z Kazimierza - mniejszości czy też większości polskie, ci którzy
się asymilują, bo chcą i ci - trzymający się w grupach i zamkniętych - w enklawach...
My powoli zwiemy to raczej w Polsce wielokulturowość, nowi i troszkę od nas inni - a od niedawna przecież na świecie i w Europie, szykują słowo obce, dziwne słowo na tę rzeczywistość. Podobno tworzy się społeczeństwo "multi-kulti".
My powoli zwiemy to raczej w Polsce wielokulturowość, nowi i troszkę od nas inni - a od niedawna przecież na świecie i w Europie, szykują słowo obce, dziwne słowo na tę rzeczywistość. Podobno tworzy się społeczeństwo "multi-kulti".
Komentarze
Prześlij komentarz