Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2014

#Kobiecie jest inaczej niż trudno (i jeszcze kilka refleksji....)

Mam już w życiu jeden cel, prócz setki innych. Jak Markowski z grupy "Perfekt", aktualnie - "odnawiam, restauruję i naprawiam...dusze ludzkie". Ludzkie dusze. Ciał, jeszcze nie bardzo umiem. Choć czuję, że tak można, tak się pośrednio wpływa na człowieka. W oddaleniu, nie bardzo umiem. Gdy w chodzę w grupę... częściej milczę. Choć wczoraj ktoś rzucił mi w twarz... słyszę, że ciągle narzekasz. A ja, ja się odsuwam. Ja - usuwam się w cień, w cichość. Wtedy oddaję pole innym, tak mi lepiej, i tak lubię... Umiesz lepiej, potrafisz, zrób to. Nie wahaj się... Niszczyć ludzi jest prosto. Tkwić w miejscu... jest inaczej. Cieszę się, że cicho siedzieć i zachować spokój umiem. Odnajduję się w tym, tak po prostu. Trwam w tym, bo szukam i czuję że są miejsca w jakich powinnam być, ale i te, w jakich... muszę być, muszę zostać... Intuicyjnie... i to jest ta śmieszna prawda, ta dziwna jak pułapka - moja intuicja - jaka znów wygrała. I która wbrew mnie, wybrała... Ta, in...

Wygrać kilka razy... a wiele razy przegrywać.

Wiele razy w życiu zdarza się że obstawiamy wygraną własnej drużyny... Co to znaczy własna??? Własna, znaczy ta, którą budujemy sercem... Rodzina, to też drużyna. Czy myślisz to samo co ja. Ta drużyna ma swoje cele - te ukryte i te jawne. Ale nie gra do własnej bramki. Tak mi się wydawało... przynajmniej. Każdy gra tylko swój własny mecz i to - na prywatnym boisku. Czasem wygrane są zbieżne. Czasem chodzi właśnie o "różny wynik" gdy różnica buduje innych. Stąd może różnice w odczuwaniu. Może potrzebny jest brak rodziny. Niektórym, zrobiłby lepiej pewnie, czasem zazdroszczę właśnie tym, którzy bliskiej osoby nie mają. Są i mogą więcej mieć czasu dla innych. Skąd tak w moim życiu. A skąd - w twoim, w każdego??? Brak intuicji??? Zagapiliśmy się. Coś straciliśmy??? Nie, brak zbieżności celów. Byliśmy - tacy inni kiedyś. Tacy inni, dla siebie, teraz jesteśmy...

Emocje na Arenie Kraków

Nasi nie wygrywają.. Można powiedzieć, że nawet przegrywają... Może i - nie starają się - specjalnie??? Często sprzyja nam szczęście, czasem, pomagają sędziowie. Muszą... A my, jak zwykle rzutem na taśmę... A tu, w Krakowie, nerwy jak na rybach.. Bułgarzy cisną, my, płaczemy prawie z wysiłku... Czy należy się??? Nie należy się nic, pot i łzy... trzeba wielkiego hartu, wysiłku i pracy. Zespołowej, tej wyjątkowej synchronizacji w grupie sześciu, słuchających i kierujących się umiejętnościami, wolą walki, potrzebą sukcesu... słowami trenera. Jeśli wygramy - zaskoczenie, gdy przegramy - to oni nas zaskoczyli... Czekamy, gryziemy palce i skórki, emocje sięgają zenitu. Wygrać, chce teraz każdy, ale na memoriale Huberta Wagnera - my, Polacy, w Krakowie, bardzo...    

Wpędzone w poczucie winy

Nadodpowiedzialność... Do grobowej deski kobiety w Posce i nie tylko obarczane są odpowiedzialnością za wszystko co złe i dobre w domu. jak w tym powiedzeniu, gdy dziecko przynosi chlubę rodzicom jest "nasze" ale jeśli muszę się za nie wstydzić, biec do szkoły czy na wezwanie na komisariat policji, odebrać go z kolonii, wyjazdu - to nieodrodny syn czy córka mamy... całe swoje krótkie życie tak się zapowiadał. Dokłada nam wtedy do wiwatu również dalsza rodzina, obca kobieta - teściowa i ... jesteśmy już ugotowane.. Chętnie niesiemy tę "nadodpowiedzialność" za drugiego, prawie dorosłego człowieka... Chętnie dajemy się zmanipulować, lub też bezradnie z tym godzimy. Nie jest trudno zaszczepić kobiecie poczucie winy - cały czas można powiedzieć niesiemy tę predyspozycję w sobie... Ofiara... Winna... Należało jej się... Nie umiemy się odpowiedzialnością i ciężarem podzielić, za to, tak pięknie cierpimy w ciszy. Przesadzam??? Może troszkę tylko... Czasem zdarza si...

Matka, której trzeba się bać

Mieć słabość do kogoś, czy to źle, czy to choroba? Nie, niekoniecznie... Jak przetrwać odrzucenie, zawiedzione emocje, marzenia... Jak otworzyć się na nowo. Pasztet, ktoś powie... Wszedłem w związek, który boli, który mnie wiele kosztuje... Czasami zastaje nas sytuacja, pakujemy się w rozbite małżeństwo, wychowujemy czyjegoś syna lub córkę spodziewając się wdzięczności i mając nadzieję na samo dobro. Na jakiej podstawie? Przecież zaciągamy zobowiązanie, ale płacimy cudzy dług. Przez kolejny rok towarzyszyłam takiej rodzinie, takiej nierównowadze sił, takiemu odbijaniu piłeczki. Cierniom i kwiatom, lepszym i gorszym momentom. Towarzyszyć, także nie jest łatwo. Każda ze stron próbuje odreagować i przeżyć swoje niepowodzenia, odnieść się do obaw. Cierpi się samotnie, ukrywa słabość. Sukcesy zaś nagłaśnia. O tym, że za takiego rodzaju rozeznanie i wsparcie, taką obecność w historii rodziny płacę i ja, wiem i czuję od dawna. Zwłaszcza porażki dotykają mnie bezpośrednio, próby rato...

A jak azyl

Każdy z nas marzy o czasowym oddaleniu, możliwości samostanowienia, niezależności oraz podjęciu takiej aktywności, co do której nikt nie będzie miał najmniejszych zastrzeżeń. Potrzebna nam oaza, jak wędrującemu po pustyni wielbłądowi. Potrzebne nam jest źródło, które nie wysycha a daje nam siłę, regeneruje, odnawia to, co w nas najlepsze... Taki azyl warto mieć, zagłębić się czasem w ten bezczas, bezmiar, w niebyt niekontrolowany przez rodzinę, przełożonego, rodziców. Tylko nasz... Oddalić się od codzienności, zapaść w siebie. Odzyskać siły i równowagę... Gdy umysł w niebezpieczeństwie, sił coraz mniej a zdrowie szwankuje, zaczynamy chaotycznie łapać powietrze i czujemy, że toniemy w codzienności, że przygniatającą nas trywialne i totalne zależności warto uciec w to, co najlepsze. Co znamy, czemu ufamy. Do czego jest nam blisko... Azyl musimy mieć, nie taki jednak, który kojarzymy z azylem dla zwierząt. Pełen zawiedzionych nadziei, słabości, chorób i odrzucenia. Nasz azyl ma by...

Samotność czy fikcja

Odchodzenie starszych ludzi, gdy ich pokolenie już się wyrusza jest nie wdzięczne, boli, jest też praktycznie nie do zmiany. Można komuś zrobić zakupy, pranie, porozmawiać chwilę a potem ucieka się w popłochu, jak przed jakąś epidemią. Nie lubimy zapachu starości, jej wyglądu, chorób specyficznych dla niej. Fantazjujemy o miejscu dla starszych czy z niedole zniedołężniałych rodziców. Chcemy ich zapamiętać innymi, a takich jak są, umieścić w instytucji. Dziadziusiowi wydaje się że ma kochającego syna, ma - pewnie dwa razy w roku. Dzieli pokój z podobnym pensjonariuszem. Czas spędza na czekaniu. Kobiety przewieszone przez krawędź okna w bloku, żyją życiem innych. Obserwują, słuchają, komentują, interweniuje nawet. Nie boją się już o siebie.... Jeśli trafiłeś na półkę emerytura lub renta jest dobrze gdy macie działkę lub tęskniące wnuki, jakimi trzeba się zająć. Gdy drzewa wymagają pielęgnacji i jest na czym ugotować i z czego - zupę czujecie się potrzebni... Placek czy obiad dost...

Fiasko resocjalizacji w Polsce

Na każdym kroku dozorowanym, czy też osobom opuszczającym zakład karny przypominają jest ich przeszłość, ich potknięcia i błędy przeszłości. Każda sytuacja ma nie tylko ich nauczyć i zmienić, ma wywołać awersie, wstręt, odruch obronny. A wystarczy, w człowieku dostrzec człowieka... Otworzyć się na jego zmianę, dać czas... Wiem co mówię, bo przez ostatnie 15 lat pracowałam w domach z ludźmi przywracanymi społeczeństwu, ludźmi, którzy wreszcie chcieli zacząć inaczej myśleć i działać, znaleźć pracę, pokochać lub odzyskać rodzinę. Nie było to łatwe. Potykamie się o własną przeszłość jest dotkliwe. Zwłaszcza gdy ktoś czuwa i przypomina, przestrzega i nie ufa... A co z człowiekiem w człowieku? Różnie bywa, to my czasem nie mamy ludzkiej twarzy dla innych... Obrażamy się, odrzucamy innych, brak zaufania jest na porządku dziennym. Brak troski o innych, emocją sprzedawaną na wejściu obcym. Opiekujemy się generalnie tylko bliskimi, towarzyszy nam rezerwa i obawa, podejrzliwość a także lę...

Samotność jaka rodzi napięcie i ból

Samotność i izolacja. Ludzie boją się jej, unikają, za wszelką cenę walczą o kontakt z drugim człowiekiem, odosobnienie nie jest zdrowe. Jeśli zaś trwa długo, jest najgorszym doświadczeniem. Unikamy potem takiej sytuacji czy wpadki, robimy wszystko aby zostać z bliskimi. W momencie choroby izolacja jest czasem koniecznością. Pamiętam, gdy trafiłam z malutką córeczką na oddział dziecięcy szpitala, z wysoką gorączką, wymiotami potem i ryzykiem dodatkowego zakażenia zapaleniem płuc, które szalało na oddziale. Marzyłam, aby jak najszybciej opuścić oddział. Niestety, łatwiej było tam trafić, niż wyjść. W domu, drugie dziecko. Patrzyłamu na dzieci bez rodziców, bezskutecznie nawołujące, uderzające główką o szczebelki łóżeczka, poddające się wreszcie. Inne, przywiązane, by nie móc wstać czy chodzić. Jedyne co wraca, to ciągły płacz, jak skowyt. Bezsilność, wreszcie - pustka w oczach. Uczucie beznadziei, braku nadziei chyba. Nie umiałam i nie potrafiłam nic zrobić, chowałam głowę w poduszk...

Szukajmy wsparcia

Sami - niewiele możemy... Systemy wsparcia są ważne, jak wsparcie w rodzinie, oparcie przyjaciołach... Motywacja - bo ktoś we mnie wierzy, ufa mi, pokłada nadzieję... Czasem też zdarza się, że gdy gramy "do wspólnej bramki - znajdujemy je w grupie kolegów w pracy. Gdy wykonujesz to samo, wspólne lub podobne zadanie, robi się trochę lżej.  Ktoś wprowadza cię w nowe obowiązki nie dlatego, aby cię "wkręcić", "wpuścić w maliny", macie przecież ten sam - życiowy cel.  Nawet w rodzinie, w małżeństwie - ponosicie ryzyko razem, wspólnie lub też dzielicie je między siebie. Solidarnie lub komplementarnie. Udzielacie sobie pomocy i wsparcia mając kompletnie różną naturę.    Skąd więc strach przed zaangażowaniem, odpowiedzialnością za drugą osobę... Podział obowiązków. Sprzyja temu zarówno powierzone zadanie, jak i jego zespołowość. Dzielimy między siebie pracę i naukę, licząc na rodzinę czy bliskich... Opiekujemy się sobą, troszczymy - czas poświęcając na  schorowa...

Ucieczka od odpowiedzialności...

Ze strachu, że zbłądzimy... Z lęku, że konieczne jest zapłacenie frycowego lub ryzyko utraty. Ból, ofiara, rezygnacja z siebie lub własnego dobra... Myślimy też, że nie dorośliśmy do "roli", że nie potrafimy, że nie damy rady...  Strach przed samotnością... Przed tym, że w efekcie zostaniemy (jesteśmy) sami, że zbyt mało wiemy, niewiele potrafimy, że zbyt drogo za przyjemności życia trzeba zapłacić...  Koszt "poświęcenia się", ciężar podejmowanej zmiany - rozwoju, przemiany.  A może i to, że niesiemy w sobie obawę, że nie damy rady sami (jako rodzice, jako małżonkowie, jako żona czy mąż), a to strach - że znikniemy niepostrzeżenie, nie zostawiając po sobie niczego znaczącego.  Że nasze życie może się skończyć szybko, czy też boleśnie lub też - tragicznie.  Podobno, mężczyźni boją się bardziej - truchleją też na myśl o przegranej, o rezygnacji, o kolejnym - dalszym miejscu poza podium...  Są mocniej spięci ale też zagubieni, bezradni, zdeterminowa...

Gdy wszystko męczy...

Chroniczne zmęczenie... Słabość. Towarzyszące nam lęki  i obciążenie. Odpowiedzialność, troska, zagubione aspiracje,  nasze marzenia, które odstawialiśmy na bok. Cierpienie jakie odczuwamy, i wcale nie fizyczne. Ból wewnętrzny,  utrata ducha i mocy, brak wiary w naszą sprawczość, w kontrolę nad całą sytuacją. Brak wiary w naszą niezależność, utratę siły.  Niemoc... Czujemy się tak często, i czujemy, że jesteśmy sami.  Że tylko my “tak mamy”. Czasem ktoś poda nam dłoń, ale my potrafimy dumnie odmówić,  cierpiąc w milczeniu całą niemoc - dalej, męcząc się  niewypowiedzianie,  nie...

Poczucie winy...

Rodzi się w nas prawie zawsze - zarówno w sytuacji, gdy nie zrobimy niczego, powstrzymamy się od jakiegokolwiek działania, jak i w sytuacji gdy zrobimy coś, co spowoduje odrzucenie nas, wycofanie się z kontaktu, współpracy czy zerwanie przyjaźni. Znajomość i przyjaźń łatwo dziś utracić, dużo łatwiej, niż dekadę czy dwie dekady temu... Teraz nastały takie czasy, gdy działania nasze są postrzegane jako "inne": niepopularne, ryzykowne - niezgodne z oczekiwaniami społecznymi. Gdy zaskakujemy nonkonformizmem - gdy jesteśmy inni, niż jakaś reguła społeczna tak a nie inaczej - nakazuje nam. Symboliczne i dotkliwe oddalenie od bliskich, znajomych czy grupy odniesienia jest niezwykle dotkliwe społecznie. Przynosi karę w postaci izolacji - trwałej samotności. Pozostajemy nie tyle sami ze sobą, ile przede wszystkim - bez wsparcia, narażeni na odrzucenie czy potępienie...   Wiele osób nie radzi sobie z tym dobrze, żywi do innych urazę i żal.. Odczuwa niepokój, pogardę dla samego s...

Rafa królem kortu...

Nerwy towarzyszą grze, występom sportowym... Publiczność stawia wymagania, przychodzi z oczekiwaniami, stadion czy trybuny przeżywają "złe" i "dobre piłki", ale mecz Rafy, dzisiejszy - półfinałowy był po prostu piękny. Utalentowany i niezwykle pracowity Hiszpan, bez dumy nie zaś chimeryczny, trywialny czy żałosny, przyjazny i uśmiechnięty przeżywa kolejne zwycięstwo. To też zwycięstwo nad sobą - słabością, nad obawą czy dam radę, czy sprostam, czy wrócę... i w jakim stylu. On, radosny, choć ma swoje słabości i przywary, tak promiennie uśmiechnięty... Uradowany sukcesem, ucieszony jego marką i okupioną potem i łzami ciężką półroczną pracą... Można się nie bać, pewnym być, można cieszyć się gdy się zrobiło wiele, gdy wszystko - i jest się w takiej formie, jest się w niebie, dotyka się szczytu, dotyka horyzontu i wszystkiego co ponad... Finał wymarzony, dwóch gigantów. Dwóch mistrzów spokoju, opanowania i perfekcji - to ważne bo kondycja, przygotowanie i wielka p...

Stres... czyli panuję nad nim, czy on nade mną...

Nie tak ważna jest siła nacisku i moc przeżywanych emocji jak oczywiście ich charakter i znak, jednak jeśli o stres chodzi, jego siła i szkodliwość idą w parze... Warto zobaczyć, nie tyle jak silny jest - ale czy on kontroluje nas, czy my jego... Czy ma on taką "siłę i władzę", która nas dogłębnie zmienia i penetruje, niszcząc... czy też my trzymamy go w ryzach. Jeśli ja mam kontrolę nad stresem, to lekko mówiąc - sprawę mam wygraną... - Wtedy potrafimy podnieść się, oraz otrząsnąć. Być samodzielnym czy też stanowczym, być niezależnym, a także - bez poczucia winy i strachu, prosić o pomoc.... Oddalimy - jako "wygrani" od siebie jego następstwa: panikę, popłoch, obawy, fantazje, często nawet proste i śmieszne urojenia, które nasz umysł potrafi wyprodukować... A potrafi... Logika: o tak, spokój i głęboki oddech... Pomoc i wsparcie, dobra rada bliskiej osoby. Odpoczynek i aktywność (oczywiście, też może być "wspólny"). Wiemy, że możemy popłynąć, zatr...

Bowe is free

Sygnał dla żołnierza - pamiętamy o tobie, jesteś ważny... będziemy za ciebie walczyć, do końca. Dzisiejszy dzień uwolnienia, raczej - oswobodzenia... Powrót do domu, do kraju, do ojczyzny, która kocha i pamięta i mówi "dziękuję" za wszystko, czego dokonałeś. Królestwo z tego świata, dobre królestwo to dom. To takie miejsce, które czeka i nie zamyka ramion. Dla siebie, powrót - a dla świata - bycie wolnym. Bez strachu, głodu, panicznego lęku o codzienne bycie, o swoją szansę i... życie. Bez ciągłego stresu... Szansa... Teraz tylko powrót i tylko żyć, tylko że teraz - trochę inaczej... Trochę inaczej... Bowe, we are remembering, every day and every time, and... We wish you were here... We love you, always. To najcudowniejsze, gdyby tylko wiedział. Każdego dnia przez ostatnie 5 lat. Ta wiara a zwłaszcza nadzieja na wolność, po części - go uratowały...   Magia??? Nie - to tylko to, że moc daje miłość, emocje które rodząc się, nie umierają. Więź, tęsknota. Ta tęsknota...

Parcie na szkło

Ekran telewizyjny i sam odbiornik jest... pojemny...  Panowie i panie na spotach wyborczych wypełniają go, aż nadto...  Końca nie widać.  Wysypują się ze skrzynek z pocztą oraz stojących na poboczach bilbordach - oraz "ciągnie się" ich głowy i twarze, za samochodami. Potworne. Bo to te "potworniaki" reklamowe starają się nam zepsuć dzień, widok, zakłócić spokój... Nawet dzieci można by nimi mocno wystraszyć... Najgorsza sprawa - debaty, żadnej merytoryki... Chaos i emocjonalne pobudzenie. Obrażanie się wzajemne, unoszenie honorem, medialne widowisko.... spryt, chamstwo i prostactwo pieniacze... czasem tylko niecierpliwość.  Później już tylko krok do postawy "braku tolerancji" i "deficytu otwartości". Zamknięcie się w sobie (tj. trwanie przy swoim)oraz lekceważenie oponenta, bo nie - przeciwnika... Oto polska polityka. Jej obraz i jej wydźwięk...  Nagonka, złe nastawienia, złośliwości, czy też złe-komuś-czynienia. Uwagi - ale bez rozwagi....