Przejdź do głównej zawartości

Samotność jaka rodzi napięcie i ból

Samotność i izolacja. Ludzie boją się jej, unikają, za wszelką cenę walczą o kontakt z drugim człowiekiem, odosobnienie nie jest zdrowe. Jeśli zaś trwa długo, jest najgorszym doświadczeniem. Unikamy potem takiej sytuacji czy wpadki, robimy wszystko aby zostać z bliskimi.
W momencie choroby izolacja jest czasem koniecznością.
Pamiętam, gdy trafiłam z malutką córeczką na oddział dziecięcy szpitala, z wysoką gorączką, wymiotami potem i ryzykiem dodatkowego zakażenia zapaleniem płuc, które szalało na oddziale. Marzyłam, aby jak najszybciej opuścić oddział. Niestety, łatwiej było tam trafić, niż wyjść. W domu, drugie dziecko.
Patrzyłamu na dzieci bez rodziców, bezskutecznie nawołujące, uderzające główką o szczebelki łóżeczka, poddające się wreszcie. Inne, przywiązane, by nie móc wstać czy chodzić. Jedyne co wraca, to ciągły płacz, jak skowyt. Bezsilność, wreszcie - pustka w oczach. Uczucie beznadziei, braku nadziei chyba.
Nie umiałam i nie potrafiłam nic zrobić, chowałam głowę w poduszkę, tuliłam moją córkę, cierpiałam.
Tylko jednego pragnęłam, wyjść.
Jak uwięziony, osadzony, na wolność. Poczuć to, że można o sobie decydować. Zjeść coś innego, niż szpitalną papkę. A i tak, moje dziecko miało mnie a ja, blisko przy sobie moją miłość.
Nie chciałam nigdy odświeżyć tego wspomnienia, ale miałam i taką okazję, gdy byłam sama...
Wierzcie mi, jeśli jest taka możliwość, pozostanie w domu jest najlepszą alternatywą. To nie tylko komfort, to ludzka twarz choroby, to umieranie i odchodzenie w godności, to okazja do pożegnania, do ostatnich chwil w troskliwym otoczeniu...

Dziś myślę o tym, jak o normie, szkoda jednak, że w tak wielu domach samotność i brak troski o drugiego człowieka jest normą, sankcjonowaną przez współczesność. Przyklepana brutalnie przez wygodę i obojętność, samolubny świat, kwitnący dookoła nas egoizm i egocentryzm.
Takie życie, taka i śmierć...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tęsknoty i pragnienia

  Niezaspokojone... pierwotne i tkwiące w nas.  Pełne palącego ognia. Bo niemożliwe do usunięcia, są w nas, tkwią, pewnie i dlatego, że to szczególnie ludzka jest rzecz.  Myślę, że w jakiś inny sposób swoje pragnienia nie tyle tłumimy ile pragniemy dać im upust..., a takie podobnego rodzaju dążenie do zaspokojenia tęsknoty, bycia i przynależenia do kogoś, doświadczenia mocnej więzi emocjonalnej - oddania się - wyrażają i odczuwają zwierzęta...  Mam wrażenie, że drzemią one chyba w każdym bardziej skomplikowanym organizmie żywym, zwłaszcza obdarzonym pamięcią czy możliwością życia wspomnieniem, przeszłością... Jak - na przykład - posiadanie dziecka przez parę, która stara się o nie całymi latami, i patrzy na spacerze na radosne baraszkowanie matki czy ojca z dzieckiem na trawie, w parku... Marzenie, a bardziej pragnienie - dziecka, które odchodzi, umiera, oddala się - a ma swoje "małe marzenie" do realizacji i szuka osób jakie pomogą w jego urzeczywistnieniu... Niezwy...

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...