Przejdź do głównej zawartości

A jak azyl

Każdy z nas marzy o czasowym oddaleniu, możliwości samostanowienia, niezależności oraz podjęciu takiej aktywności, co do której nikt nie będzie miał najmniejszych zastrzeżeń. Potrzebna nam oaza, jak wędrującemu po pustyni wielbłądowi. Potrzebne nam jest źródło, które nie wysycha a daje nam siłę, regeneruje, odnawia to, co w nas najlepsze...

Taki azyl warto mieć, zagłębić się czasem w ten bezczas, bezmiar, w niebyt niekontrolowany przez rodzinę, przełożonego, rodziców.
Tylko nasz...

Oddalić się od codzienności, zapaść w siebie. Odzyskać siły i równowagę...
Gdy umysł w niebezpieczeństwie, sił coraz mniej a zdrowie szwankuje, zaczynamy chaotycznie łapać powietrze i czujemy, że toniemy w codzienności, że przygniatającą nas trywialne i totalne zależności warto uciec w to, co najlepsze. Co znamy, czemu ufamy. Do czego jest nam blisko...

Azyl musimy mieć, nie taki jednak, który kojarzymy z azylem dla zwierząt. Pełen zawiedzionych nadziei, słabości, chorób i odrzucenia. Nasz azyl ma być naszą twierdzą i kolebką, źródłem siły. Potencjałem dla dalszej aktywności, najdrobniejszych działań.
Ma być źródłem z którego zawsze i wszędzie zaczerpniemy, w każdym punkcie globu, tam gdzie nas rzuci los. W najtrudniejszej sytuacji...

Azyl prawdziwy jest gdzieś w nas, w głowie, w doświadczeniach, we wspomnieniach. Poza radością, ale i z daleka od trosk, kłopotów, odrzucenia, paskudnych doświadczeń, zawodu, przegranych...
Czasem zapraszamy tam kogoś, kogo kochamy lub komu ufamy. Takiego kogoś, kto nie zbezcześci naszej świątyni. Nie wejdzie z butami w nasze tajemnice i nie wytrze o nie stóp. Nasze obawy, wspomnienia, strachy z przeszłości, nasze utraty i tajemnice, słabości są tam odkryte, okiełznane, oswojone. Ból opanowany, zniesiony. Nie mamy tego odczucia, że samotność rozdziela nas na części, że przegramy po raz kolejny.

O azyl trzeba dbać, chociażby udostępniając go delikatnie i ostrożnie innym.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tęsknoty i pragnienia

  Niezaspokojone... pierwotne i tkwiące w nas.  Pełne palącego ognia. Bo niemożliwe do usunięcia, są w nas, tkwią, pewnie i dlatego, że to szczególnie ludzka jest rzecz.  Myślę, że w jakiś inny sposób swoje pragnienia nie tyle tłumimy ile pragniemy dać im upust..., a takie podobnego rodzaju dążenie do zaspokojenia tęsknoty, bycia i przynależenia do kogoś, doświadczenia mocnej więzi emocjonalnej - oddania się - wyrażają i odczuwają zwierzęta...  Mam wrażenie, że drzemią one chyba w każdym bardziej skomplikowanym organizmie żywym, zwłaszcza obdarzonym pamięcią czy możliwością życia wspomnieniem, przeszłością... Jak - na przykład - posiadanie dziecka przez parę, która stara się o nie całymi latami, i patrzy na spacerze na radosne baraszkowanie matki czy ojca z dzieckiem na trawie, w parku... Marzenie, a bardziej pragnienie - dziecka, które odchodzi, umiera, oddala się - a ma swoje "małe marzenie" do realizacji i szuka osób jakie pomogą w jego urzeczywistnieniu... Niezwy...

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...