Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2019

Cudze buty

Ciasne, nie nasze... nie rozchodzone przez nas...  Używane, już ubrudzone. Przepocone i rozczłapane tak, że czasem spadają. Przy ucieczce - zwłaszcza. Może i dobre do nauki, do korzystania z "dobrej rady". Ot, nasze dziedzictwo. Niewygodne sytuacje, relacje i przeżycia. Prowokujące strach lub wywołujące naszą ucieczkę! Włosy na całym ciele stają nam dęba. Kończyny i plecy bolą od wysiłku, a my próbujemy napiąć się jeszcze bardziej, mimo iż organizm krzyczy: nie!!! Nie znaleźliśmy dla siebie niczego oryginalnego, a w naśladowaniu innych jesteśmy mistrzami. Robimy to, co inni i tak, jak oni. Przekształcamy się powoli w ten dziwny  i obcy wzorzec. Pracujemy często pomimo siebie i swoich pragnień, choć ciało mówi: dość, a umysł się prawie gotuje, eksploduje w środku. My - postanowiliśmy robić coś na przekór sobie, nazywając to "samodoskonaleniem".  Nie ograniczamy z każdym dniem tej ilości energii wkładanej w każdą wykonywaną czynność, nie przeliczamy też - czy i...

Niczym znani i lubiani

 My.... tu i teraz.... Ludzie z pierwszych stron gazet, ze świeczników, z malowanych tronów,  Ci którzy czasem łaskawie patrzycie w dół, w stronę tej szarej i gęstej masy...  Ślepo wam wierzymy, bo tak chcemy - że taki jest ideał bycia i życia w tym XXI wieku...  Gdy wszyscy na ciebie patrzą, obserwują i czytają twoje słowa na blogach, instach czy fejsach, w pisanych i publikowanych pamiętnikach i wywiadach - rzekach. I tak, jak kiedyś w piosence dostrzegamy faktycznie to, że "tłum spija słowa z twych ust" - i my, mamy nadzieję, że właśnie to zbliżenie do idola, pozwoli skosztować sławy...    Żyjemy bardziej życiem innych osób niż swoim własnym, totalnie pochłonięci, nie zdajemy sobie sprawy - że to wszystko ułuda, że to nie my... Wzorujemy się na innych, posługujemy się ich radami, wzorami na "bycie" i na "trwanie". Przepisem na to, jak być doskonalszym, lepszym, popularniejszym, pożądanym. Żyjemy ułudą. Nasze złud...

Być czujnym

Staramy się... jako rodzice by nasze dziecko za wszelką cenę było bezpieczne, unikało wszelkich ryzykownych sytuacji i zagrożeń. Czasem nawet chcielibyśmy uchronić je zasłaniając własną piersią.  Zadręczamy się wiecznym: czy zrobiłam wszystko, czy wszystko sprawdziłam, czy kontroluję, czy wiem... czy zapytałam i upewniłam się... Czy znam ludzi jakimi się otacza, ich rodziców i te miejsca, ach te miejsca.  Czy on jest rozsądny, wreszcie - czy zna moje lęki i obawy... No właśnie, często przekazujemy innym nasze owoce z przeszłości: te dziwne i nie kończące się lęki i obawy, strachy i wyobrażenia. Także uprzedzenia i niepewność. Powodujemy, że młody człowiek czuje to co my i tak jak my, nie starając się o budowanie autonomii i wzrastanie w odwadze i niezależności.    Nasze zachowanie powoli przestaje być troską, a zaczyna graniczyć z obsesją: obsesją kontroli i odpowiedzialności "za", próbą przeniknięcia rzeczywistości do głębi. Już nie sami męczymy się z naduż...

Twórca schematów

Schematy dają fikcyjne poczucie stałości i bezpieczeństwa, wyprodukowane gdzieś w środku nas - na potrzeby przetrwania, przeżycia ciężkich chwil - sytuacji, spotkań, nawału pracy, fizycznego niżu, innych problematycznych sytuacji. Także na wypadek samotności... Samotni w trudzie prężymy muskuły trochę jak Syzyf przy swoim zajęciu... próbujemy uniknąć zawaleniu się budowli lub dać radę dźwiganemu na karku problemowi. Mało kiedy kończy się to sukcesem. Ciągnięcie i przywiązanie do schematu jest też dziedzictwem minionej epoki - nie wychylam się, nie przepycham z pomysłami, robię swoje... realizuję jakiś z góry narzucony plan. Jest to też świadectwo tego, że traktuję moje zadania i pracę jako coś zewnętrznego, do czego nie mam przekonania. Jako coś narzuconego lub jedynie - źródło utrzymania siebie i bliskich... Po jakimś czasie trwania w zadaniu, w kieracie, ciężar robi się niewygodny, dziwnie obcy aż w pewnym momencie pytamy sami siebie: o co tu w ogóle chodzi, o co walczę, po co ...

Kryzys jako siła rozwojowa

Nie każdy z nas ulegnie takiej sytuacji, niekoniecznie doświadczy przewlekłej słabości, osamotnienia, poczucia braku nadziei i wszechogarniającej trudności. Doświadczenie braku perspektywy, poprawy, lepszego jutra - przytłacza niewielu z nas. Ale jest takie grono, które postrzega siebie w kategorii "ofiary". Kryzys jest dojmujący, potężny, dotyka kilku sfer naszego życia i przynosi ze sobą spory dyskomfort.  Zwykle dopada nas w samotności... w jakimś osłabieniu - jest kąśliwy, rozwija się i bywa groźny... Mamy wrażenie... poczucie... doświadczamy go prawie namacalnie. No bo jak pozbyć się subiektywnego przekonania, że tylko nas dotyka rzeczone nieszczęście, inni mają się dobrze i zawsze mogą liczyć na wsparcie, pociechę i dobre słowo??? Myślimy o sobie: tylko ja/my tak mamy... Już nie może być dobrze, nie poprawi się - nie wytrzymam tego, nie podołam. Opuszczają mnie i siły i nadzieja... Jak żyć??? Po kilku próbach pozbierania się, zakończonych niepowodzeniem lub do...

Jestem tu nowy... debiut w szkole

Pierwszy dzień, nowe znajomości... pełne szczęścia zmiany w życiu, albo też smutna rzeczywistość. Nowe miejsce i nowi ludzie a z nimi pojawiający się niepokój... Nie tylko emocje dają się we znaki młodym, ale cała somatyka i ciało wysyła dziwne i niespójne sygnały. Poruszenie, zagubienie i zakłopotanie... Czasem samotność i poczucie bycia odrzuconym lub izolowanym.  Po tych kilku miesiącach - znów jesteśmy inni.  Rzuceni w jakieś tajemne "nowe". Kłębiące się zjawiska z określeniem "nowy"... czasy, miejsce, ludzie, wydarzenia, relacje. Nawet jeśli nie bolą - to zaskakują... Brzmią inaczej. Czasem budzą strach lub przerażenie. A jeśli dotychczas mieliśmy wiele trudnych doznań związanych ze zmianą - obawa rośnie w nas prędko. Wżera się w umysł, oplata jak bluszcz. Więzi dłonie i stopy. Uniemożliwia unik, oddech, ucieczkę, raczej dręczy...   Zmiana jest zawsze obarczona ryzykiem, nie usuniemy takich doświadczeń z życia. Każdy dzień przynosi to tajemnicze "n...

Nie tak, jak człowiek

Jest taka piękna prawda o naszym niedoskonałym widzeniu rzeczywistości, o wybiórczym spojrzeniu... Prawda zamknięta w celnej przypowieści.  Widzenie naszego życia i jego scenariusza, naszej drogi "przez pryzmat", jak to mówimy. Opowieść o dokonywanej przez nas modyfikacji tego - nie tylko co, ale jak... Jak mogę coś zrealizować i osiągnąć. O ograniczeniu w tej perspektywie. Odnośnie pierwszego spostrzeżenia: Mówimy "nie tak jak człowiek, widzi Bóg". Te słowa stają się znamienne, gdy przypominamy sobie opowieść o młodym królu Dawidzie, ten moment gdy prorok Samuel poszukuje kandydata na króla Izraelczyków - i żaden z synów Jessego z Betlejem a każdy o wyglądzie rasowych mężów dobrze zbudowanych "męskich" - w tym znaczeniu, walecznych  - nie był godzien tego przeznaczenia (1 Ks Samuela 16). Nie tyle męstwo, co odwaga pomysł i waleczność charakteru - miała i wtedy i dziś, wielkie znaczenie. Dawid jak jest napisane "był rudy, miał piękne oczy i pocią...

Sukces czyli jak oswoić wyobrażenia

Spodziewamy się często najgorszego... Nie dajemy sobie szansy (kolejny raz) i wyznaczamy w ten sposób coraz niższe poprzeczki, zbyt łatwe cele...  W naszym dziś i naszym wczoraj punktujemy tylko to, co dało przyjemność i przyniosło splendor. A codzienne doświadczenia - tak różne, tak rozmaite i bogate??? Sami nie stwarzamy sobie możliwości odniesienia sukcesu, wygrania rywalizacji. To życie zapewnia ich różnorodność. Przyzwyczajeni do trudności - z góry zakładamy porażkę i ustępujemy pola innym... On potrafi, mnie się nie uda bo nie ma prawa. Pochylamy głowę, oddajemy pole - często też prowokujemy wtedy śmiech, szyderstwo - atak czy jakiś rodzaj odwetu, zemsty. Nie wierzymy w siebie, własne możliwości i umiejętności oceniamy jako zbyt niskie i niewystarczające... Innych postrzegamy jako lepszych, mądrzejszych i urodziwych. Własne przekonania i pragnienia zaczynamy nazywać złudzeniami... marzeniami... Innym źródłem odczuwania lęku, przerażenia i w konsekwencji całego zjawiska s...

Furia

My kobiety nie denerwujemy się, my po prostu - "wpadamy w złość"... Czyli co? Wpadamy w jej pułapkę czy też stajemy się jej ilustracją, obrazem... Czy też oddajemy się w niewolę. Oddajemy ją całą sobą, wyrażamy wtedy złość każdym centymetrem naszego ciała. Mówi się, że kobiety mają "wybuchowy profil hormonalny" - zawsze i wszędzie możemy ją przeżywać - przed miesiączką, w jej trakcie, nasze napięcia rodzą się wraz z naszym poczęciem niemalże - potem gdy już przekwitamy i nasze hormony szaleją ale i spada ich aktywność - lub faluje nadmiernie. W ciąży gdy nierównowaga jest stanem naszej duszy, i po niej, gdy wracamy - rzekomo - to równowagi - też oscylujemy - na granicy nieba i piekła...Nasze wahnięcia są totalne czasem... nie jeden facet kapituluje... wtedy lub w dowolnie wybranym momencie. Siejemy grozę. Płeć przeciwna mówi o nas "furiatka" lub wariatka po prostu, szalona... Odbija nam regularnie, czasem ktoś powie - albo też "nie wiesz, czego c...

Źródła lęku i stresu

Czy przyglądamy się swoim lękom, czy poznajemy ich źródła... Czy oswajamy lęk w sobie, aby coraz rzadziej zaglądał nam w oczy? Czy pracujemy nad nim? Jeśli zapytam przeciętnego Malinowskiego jak odróżnia strach, lęk - czyli przeżywaną panikę oraz stres... powie mi pewnie o ich złożonych płaszczyznach, o czasie trwania, powrotach - powtórzeniach, sytuacjach w jakich się pojawia czy jakie powodują go oraz o tym, co czuje - bo jednak wiele z nich u źródła ma emocje i następujące po sobie odczucia z ciała... Kiedy zapytam co z nim robisz, i czy robisz to faktycznie, rozmówca raczej zapyta mnie o więcej danych, niż potwierdzi. Aktywność wygaszamy do zera w sytuacji stresu, zmęczenia i zagubienia...  Niewielu z nas potrafi konfrontować to zjawisko, ten stan ciała i umysłu z rzeczywistością - zapytać siebie: "ok, nie jest najlepiej... ale co takiego mi grozi"... "czuję się nie najlepiej, ale co się dzieje"... Warto zapytać: Jakie konsekwencje mnie czekają - teraz i...

Groza w prozie Stevena Kinga

Kiedy ogarnia nas lęk, powoli wdzierając się do wnętrza i zajmując po kolei wszystkie nasze organy, paraliżując mowę i działanie, odbierając każdą myśl, ograniczając nawet mowę - znika nasza pewność siebie.  Każde przekonanie gaśnie... wydaje się mniej realne. To, co myśleliśmy i w co wierzyliśmy, rozsypuje się jak domek z kart. Staramy się uciec i ukryć nawet w mysiej dziurze. Gdziekolwiek...  Nie rzucać się w oczy, zmniejszyć się do wielkości główki szpilki... Zniknąć... Lęk odbiera oddech, wolę życia i blokuje chęć walki, stawania w gotowości wobec wyzwania. Zalewa nas powoli jak maź, jak warstwa zimnego asfaltu czy towotu blokując ruchy, myślenie, działanie - mrożąc każdy krok.  Lęk usztywnia. Wymusza automatyzm.  Nie przychodzi do głowy żaden pomysł... Pustka, cisza... czasem ciemność. Spocone dłonie, struga potu spływająca po plecach. Czasem uczucie chłodu... jak oddech śmierci. Ukrywamy twarz, pochylamy głowę. Zero kontaktu wzrokowego ze ...

Sens cierpienia i śmierci

Utrata, odejście - śmierć. Porzucenie i brak... Pustka... Ludzie tak szybko odchodzą, a tak cicho... Gasną jak gwiazdy, bledną jak przekwitające kwiaty w ogródku, znikają z dnia na dzień. Czynią pustkę w naszym życiu, miejsce nie do zapełnienia w jego codzienności i rzeczywistości. Budzą w nas odczucie osamotnienia, porzucenia, pozostawienia. Wszędzie - w domu, w rodzinie i w pracy, w sercu, w przyjaźni... we wspólnocie, w jakimś działaniu - aktywności, jaką cyklicznie i razem się realizowało...  Bardzo ich brakuje.  Co jakiś czas mocniej to przeżywamy, dopuszczamy do siebie to odczucie, tęsknimy.  Budzą się wspomnienia... Cierpienie dotyka nas wtedy, i zwłaszcza wtedy, gdy jesteśmy na nie kompletnie nie przygotowani... Czasem dostajemy czas na pożegnanie i pozamykanie swoich spraw, na rozmowy, ostatnie kontakty - podróż czy realizację tego, o czym całe życie marzyliśmy, odkładając to działanie na jakiś "inny czas". Dzieje się tak rzadko, jest to wyjątkowa sytuac...