Przejdź do głównej zawartości

Źródła lęku i stresu

Czy przyglądamy się swoim lękom, czy poznajemy ich źródła...
Czy oswajamy lęk w sobie, aby coraz rzadziej zaglądał nam w oczy?
Czy pracujemy nad nim?

Jeśli zapytam przeciętnego Malinowskiego jak odróżnia strach, lęk - czyli przeżywaną panikę oraz stres... powie mi pewnie o ich złożonych płaszczyznach, o czasie trwania, powrotach - powtórzeniach, sytuacjach w jakich się pojawia czy jakie powodują go oraz o tym, co czuje - bo jednak wiele z nich u źródła ma emocje i następujące po sobie odczucia z ciała...

Kiedy zapytam co z nim robisz, i czy robisz to faktycznie, rozmówca raczej zapyta mnie o więcej danych, niż potwierdzi. Aktywność wygaszamy do zera w sytuacji stresu, zmęczenia i zagubienia... 

Niewielu z nas potrafi konfrontować to zjawisko, ten stan ciała i umysłu z rzeczywistością - zapytać siebie: "ok, nie jest najlepiej... ale co takiego mi grozi"... "czuję się nie najlepiej, ale co się dzieje"... Warto zapytać: Jakie konsekwencje mnie czekają - teraz i w ogóle.
Niesamowicie ważne jest dobre postawienie pytania: Co uzyskuję a co tracę w danej sytuacji - czego może mnie nauczyć, co uzyskam na jej dobrym przejściu. Co znaczy dla mnie "wygrać".

Co sobie wyobrażam, tworzę w swojej głowie... jakie obrazy i obawy są typowe dla mnie. Co jest realnością? Czy istnieje prawda obiektywna jeśli chodzi o przeżywanie sytuacji trudnych i wymagających większej mobilizacji, o sytuacje zadaniowe?

Jeśli każda sytuacja spotkania z kimś ważnym czy też rozmowa o pracę lub egzamin wywołują takie nieprzyjemne skutki, jakie czuję i przeżywam w środku, a wspomnienie o nich już na wstępie rujnuje kolejne sytuacje - to warto oglądać i analizować tę rzeczywistość i to, co we mnie, w moim wnętrzu zachodzi... Odkryć te sfery, nad którymi jestem w stanie zapanować - zmieniać je i odzyskać tym samym częściową kontrolę nas sobą i nad daną sytuacją... Nie mogę zmienić całej rzeczywistości, ale wiele mogę zmienić w sobie...

Gdy ćwiczę, myślę i mój umysł po wielu próbach odbiera/przekazuje/podaje dalej tylko dobre/właściwe oraz obiektywne informacje oraz komunikaty do reszty ciała... już jestem o krok przed swoim strachem. Wtedy zamknięcie oczu i poprawa/uspokojenie oddechu może mi przynieść ulgę i uspokojenie...
Wiele źródeł trudności i nieporozumień nosimy w sobie...

W wielu takich myślach na swój temat wspomagali nas nasi bliscy. Niestety. I to oni są po części odpowiedzialni za nasze mechanizmy obronne, momenty w jakich się aktywizują i ich kształt. Utrwalili w nas pozycję "przegranego", looser'a - a to nie pomaga. Szkodzi nam bardzo, bo nie widzimy wyjścia z tej matni. A zamęt trwa i rośnie z wiekiem, kiedyś przyjdzie nam go terapeutyzować, niwelować - leczyć lub unieszkodliwiać... Siebie... po trosze siebie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tęsknoty i pragnienia

  Niezaspokojone... pierwotne i tkwiące w nas.  Pełne palącego ognia. Bo niemożliwe do usunięcia, są w nas, tkwią, pewnie i dlatego, że to szczególnie ludzka jest rzecz.  Myślę, że w jakiś inny sposób swoje pragnienia nie tyle tłumimy ile pragniemy dać im upust..., a takie podobnego rodzaju dążenie do zaspokojenia tęsknoty, bycia i przynależenia do kogoś, doświadczenia mocnej więzi emocjonalnej - oddania się - wyrażają i odczuwają zwierzęta...  Mam wrażenie, że drzemią one chyba w każdym bardziej skomplikowanym organizmie żywym, zwłaszcza obdarzonym pamięcią czy możliwością życia wspomnieniem, przeszłością... Jak - na przykład - posiadanie dziecka przez parę, która stara się o nie całymi latami, i patrzy na spacerze na radosne baraszkowanie matki czy ojca z dzieckiem na trawie, w parku... Marzenie, a bardziej pragnienie - dziecka, które odchodzi, umiera, oddala się - a ma swoje "małe marzenie" do realizacji i szuka osób jakie pomogą w jego urzeczywistnieniu... Niezwy...

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...