Przejdź do głównej zawartości

Groza w prozie Stevena Kinga


Kiedy ogarnia nas lęk, powoli wdzierając się do wnętrza i zajmując po kolei wszystkie nasze organy, paraliżując mowę i działanie, odbierając każdą myśl, ograniczając nawet mowę - znika nasza pewność siebie. 
Każde przekonanie gaśnie... wydaje się mniej realne. To, co myśleliśmy i w co wierzyliśmy, rozsypuje się jak domek z kart. Staramy się uciec i ukryć nawet w mysiej dziurze. Gdziekolwiek... 
Nie rzucać się w oczy, zmniejszyć się do wielkości główki szpilki... Zniknąć...

Lęk odbiera oddech, wolę życia i blokuje chęć walki, stawania w gotowości wobec wyzwania. Zalewa nas powoli jak maź, jak warstwa zimnego asfaltu czy towotu blokując ruchy, myślenie, działanie - mrożąc każdy krok. 

Lęk usztywnia. Wymusza automatyzm. 
Nie przychodzi do głowy żaden pomysł... Pustka, cisza... czasem ciemność.
Spocone dłonie, struga potu spływająca po plecach.
Czasem uczucie chłodu... jak oddech śmierci.

Ukrywamy twarz, pochylamy głowę. Zero kontaktu wzrokowego ze źródłem lęku - trochę nas uspokaja. Jak u maleńkiego dziecka zakrywającego oczy - jak ja nie widzę niczego i nikogo, to pewnie i inni ("to") mnie nie widzą, nie dostrzegają (nie dostrzega mnie). Znikam...
    
Piorunujący strach wobec tego co mogłoby, a nie jest... co nie dzieje się naprawdę. 

To właśnie nieokreśloność lęku. Budzi on w nas postępującą panikę, czyli mimo wszystko przeżywamy to, co nie istnieje przecież realnie, namacalnie...  Raczej - wydaje się nam, i w wyobraźni - rośnie w jakiś sposób. Ale nikt inny tego przeżywania tak nie pojmuje. 
Dla mnie zaś, osoby żyjącej w takim świecie, nie ma nic bardziej rzeczywistego. Prawdziwego... Lęk żyje ze mną, we mnie, żywi się mną by rosnąć i egzystować wciąż.
Boimy się wyobrażonego, wyolbrzymionego. 
Dokładnie tak, jakby to było coś rzeczywistego co "ma ręce i nogi"...

Trochę jak Steven King - malujemy obrazki. Personifikujemy go, zło, strach, grozę - jak w powieści "To" (Steven King "It"). 
Groza jest nieokreślonym do końca stanem umysłu emanującym ponurą czernią i przenikającym miejsce oraz ludzi w nim obecnych - "Lśnienie" i "Pokój 1408" (powieść "Shining" i "Room 1408"), wiele innych jego powieści zasadza się na tym fenomenie...

Truchlejemy. Kurczymy się. 
Nie zaprzeczamy, bo skąd wzięlibyśmy odwagę i siłę do tego??? 

Boimy się tej magicznej, paraliżującej, unieruchamiającej nas wszechobecności odczuć. Słomianej kukły, jaka rośnie w nas z wiekiem, jakiej cień nas powoli przerasta i zakrywa... 
Gdzie jest autor???
Czy my to malujemy - czy ktoś inny maluje "to" za nas, ale jednak w nas?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tęsknoty i pragnienia

  Niezaspokojone... pierwotne i tkwiące w nas.  Pełne palącego ognia. Bo niemożliwe do usunięcia, są w nas, tkwią, pewnie i dlatego, że to szczególnie ludzka jest rzecz.  Myślę, że w jakiś inny sposób swoje pragnienia nie tyle tłumimy ile pragniemy dać im upust..., a takie podobnego rodzaju dążenie do zaspokojenia tęsknoty, bycia i przynależenia do kogoś, doświadczenia mocnej więzi emocjonalnej - oddania się - wyrażają i odczuwają zwierzęta...  Mam wrażenie, że drzemią one chyba w każdym bardziej skomplikowanym organizmie żywym, zwłaszcza obdarzonym pamięcią czy możliwością życia wspomnieniem, przeszłością... Jak - na przykład - posiadanie dziecka przez parę, która stara się o nie całymi latami, i patrzy na spacerze na radosne baraszkowanie matki czy ojca z dzieckiem na trawie, w parku... Marzenie, a bardziej pragnienie - dziecka, które odchodzi, umiera, oddala się - a ma swoje "małe marzenie" do realizacji i szuka osób jakie pomogą w jego urzeczywistnieniu... Niezwy...

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...