Przejdź do głównej zawartości

Nie tak, jak człowiek

Jest taka piękna prawda o naszym niedoskonałym widzeniu rzeczywistości, o wybiórczym spojrzeniu... Prawda zamknięta w celnej przypowieści. 
Widzenie naszego życia i jego scenariusza, naszej drogi "przez pryzmat", jak to mówimy. Opowieść o dokonywanej przez nas modyfikacji tego - nie tylko co, ale jak... Jak mogę coś zrealizować i osiągnąć. O ograniczeniu w tej perspektywie.

Odnośnie pierwszego spostrzeżenia: Mówimy "nie tak jak człowiek, widzi Bóg". Te słowa stają się znamienne, gdy przypominamy sobie opowieść o młodym królu Dawidzie, ten moment gdy prorok Samuel poszukuje kandydata na króla Izraelczyków - i żaden z synów Jessego z Betlejem a każdy o wyglądzie rasowych mężów dobrze zbudowanych "męskich" - w tym znaczeniu, walecznych  - nie był godzien tego przeznaczenia (1 Ks Samuela 16).

Nie tyle męstwo, co odwaga pomysł i waleczność charakteru - miała i wtedy i dziś, wielkie znaczenie. Dawid jak jest napisane "był rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd". Oczywiście nie tylko te cechy dawały mu przewagę - był ujmujący, skromny i mądry już jako młodzieniec. Ujmował serca, ale też potrafił pociągnąć za sobą tłumy, gdyż miał w sobie wiele cnót, dobra i cierpliwości - do tego wyrażał się mądrze i cudownie grał na cytrze... Choć jego ojciec i bracia nie dostrzegali tych jego zalet i mieli go za pastucha, to był Ktoś, kto wiedział więcej i widział więcej w tym człowieku... 

Często my nie potrafimy pokazać i nie mamy sposobności by wyrazić wszystko, ukazać swoje zalety, by - jak współcześnie mówi się - "dobrze się sprzedać". Wielu nie rozkwitnie, nie będzie miało takiej sposobności. Inni będą żyli zdominowani przekonaniem, że te wszystkie zalety jakie posiadają są czymś małym, śmiesznym i powszednim. Jeszcze sobie umniejszą zasług.   

Druga strona - i druga nasza ułomność polega właśnie na zniekształceniu rzeczywistości. To taki nasz ludzki uchyłek w patrzeniu na życie, ludzi, na relacje i naszą pracę, na bliskich i domowników - ten właśnie pryzmat w głowie, w dłoni. 
Wiemy czym jest przedmiot w znaczeniu fizycznym... na terenie optyki. Polaryzuje światło, właściwie rozszczepia jego barwę, ale tym samym czyni coś dziwnego, z promieniem, nienaturalnego z pierwotnym kierunkiem jego przejścia. Na ścianach pryzmatu promień światła złamuje się. Jak na kropli wody, jak w drobinkach deszczu. Mamy dzięki temu cudny obraz - ferie barw... Ale mamy też niezamierzony efekt jeśli chodzi o to, gdzie doszło nasze światło. Bo czy osiągnęło ono zamierzony cel, pierwotny swój kierunek???

W życiu dzieje się różnie. Lądujemy w zupełnie innym miejscu niż zamierzaliśmy, żenimy się z kimś kogo nie chcieliśmy i nie zamierzaliśmy poślubić, robimy to co jest nudne lub bez znaczenia... Czasem znajdujemy inne możliwości, odrobinę radości czy miejsce dla siebie... inną rzeczywistość i jej przejawy. Rzeczywistość czasem zaskakującą, przerażającą - a czasem kuszącą nowością, świeżością. Pochłaniającą nas w całości.

I dobrze, właściwie to dobrze się dzieje, że mimo tych naszych ograniczeń w głowie oraz tych przeżyć jakie nas usztywniają w przekonaniach i odbiorze rzeczywistości - mimo wbudowanego w siebie pryzmatu i zbioru prawd, uważanych za pewniki - znajdujemy nasze okruchy szczęścia, tęcza nas wita prawie każdego dnia, rozpięta nad naszą głową. 
Wita nas bogactwem czystych barw.   

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...

Cudze buty

Ciasne, nie nasze... nie rozchodzone przez nas...  Używane, już ubrudzone. Przepocone i rozczłapane tak, że czasem spadają. Przy ucieczce - zwłaszcza. Może i dobre do nauki, do korzystania z "dobrej rady". Ot, nasze dziedzictwo. Niewygodne sytuacje, relacje i przeżycia. Prowokujące strach lub wywołujące naszą ucieczkę! Włosy na całym ciele stają nam dęba. Kończyny i plecy bolą od wysiłku, a my próbujemy napiąć się jeszcze bardziej, mimo iż organizm krzyczy: nie!!! Nie znaleźliśmy dla siebie niczego oryginalnego, a w naśladowaniu innych jesteśmy mistrzami. Robimy to, co inni i tak, jak oni. Przekształcamy się powoli w ten dziwny  i obcy wzorzec. Pracujemy często pomimo siebie i swoich pragnień, choć ciało mówi: dość, a umysł się prawie gotuje, eksploduje w środku. My - postanowiliśmy robić coś na przekór sobie, nazywając to "samodoskonaleniem".  Nie ograniczamy z każdym dniem tej ilości energii wkładanej w każdą wykonywaną czynność, nie przeliczamy też - czy i...