Przejdź do głównej zawartości

Sukces czyli jak oswoić wyobrażenia

Spodziewamy się często najgorszego... Nie dajemy sobie szansy (kolejny raz) i wyznaczamy w ten sposób coraz niższe poprzeczki, zbyt łatwe cele... 

W naszym dziś i naszym wczoraj punktujemy tylko to, co dało przyjemność i przyniosło splendor. A codzienne doświadczenia - tak różne, tak rozmaite i bogate???

Sami nie stwarzamy sobie możliwości odniesienia sukcesu, wygrania rywalizacji. To życie zapewnia ich różnorodność. Przyzwyczajeni do trudności - z góry zakładamy porażkę i ustępujemy pola innym... On potrafi, mnie się nie uda bo nie ma prawa. Pochylamy głowę, oddajemy pole - często też prowokujemy wtedy śmiech, szyderstwo - atak czy jakiś rodzaj odwetu, zemsty.

Nie wierzymy w siebie, własne możliwości i umiejętności oceniamy jako zbyt niskie i niewystarczające... Innych postrzegamy jako lepszych, mądrzejszych i urodziwych. Własne przekonania i pragnienia zaczynamy nazywać złudzeniami... marzeniami...

Innym źródłem odczuwania lęku, przerażenia i w konsekwencji całego zjawiska stresu - jest moja fantazja, psikusy jakie robi mój umysł. Ale także obawy rodzące się w głowie, towarzyszące nam dłuższy czas - a wynikające właśnie z wcześniejszych doświadczeń. Brak wcześniejszych sukcesów utrwala stereotyp myślenia o sobie... Gasi i tak wątłe już przekonanie, że mogę i potrafię...

Tak łatwo się wycofać i zrezygnować, gdyby nie to, co zaczynamy czuć w środku... 
Znamy to, ten moment jak zaczyna boleć dusza... Nasze oczy mokre od łez... 

Jakie przekonania nosimy w sobie??? Jakie przekonania rodzą się w naszej głowie na swój temat... Co myślę każdego następnego dnia, z czym się budzę... 
Czy króluje w niej optymizm. Czy też ten sam znajomy - mój smutek i rozpacz, czy dopuszczam ten głód i pragnienie... Czy rozwijam siebie. Czy gaszę mój płomień, wieczne niezaspokojenie.  

Przypisujemy zbyt wielkie znaczenie tym zdarzeniom i sytuacjom jakie już miały miejsce w naszym życiu, stają się odnośnikiem i pewnym wzorem. 
Nasze obawy, nasze blokady stają się nadal granicą poza jaką, niestety - nie wychodzimy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...

Cudze buty

Ciasne, nie nasze... nie rozchodzone przez nas...  Używane, już ubrudzone. Przepocone i rozczłapane tak, że czasem spadają. Przy ucieczce - zwłaszcza. Może i dobre do nauki, do korzystania z "dobrej rady". Ot, nasze dziedzictwo. Niewygodne sytuacje, relacje i przeżycia. Prowokujące strach lub wywołujące naszą ucieczkę! Włosy na całym ciele stają nam dęba. Kończyny i plecy bolą od wysiłku, a my próbujemy napiąć się jeszcze bardziej, mimo iż organizm krzyczy: nie!!! Nie znaleźliśmy dla siebie niczego oryginalnego, a w naśladowaniu innych jesteśmy mistrzami. Robimy to, co inni i tak, jak oni. Przekształcamy się powoli w ten dziwny  i obcy wzorzec. Pracujemy często pomimo siebie i swoich pragnień, choć ciało mówi: dość, a umysł się prawie gotuje, eksploduje w środku. My - postanowiliśmy robić coś na przekór sobie, nazywając to "samodoskonaleniem".  Nie ograniczamy z każdym dniem tej ilości energii wkładanej w każdą wykonywaną czynność, nie przeliczamy też - czy i...