My.... tu i teraz....
Ludzie z pierwszych stron gazet, ze świeczników, z malowanych tronów,
Ci którzy czasem łaskawie patrzycie w dół, w stronę tej szarej i gęstej masy...
Ślepo wam wierzymy, bo tak chcemy - że taki jest ideał bycia i życia w tym XXI wieku...
Gdy wszyscy na ciebie patrzą, obserwują i czytają twoje słowa na blogach, instach czy fejsach, w pisanych i publikowanych pamiętnikach i wywiadach - rzekach.
I tak, jak kiedyś w piosence dostrzegamy faktycznie to, że "tłum spija słowa z twych ust" - i my, mamy nadzieję, że właśnie to zbliżenie do idola, pozwoli skosztować sławy...
Żyjemy bardziej życiem innych osób niż swoim własnym, totalnie pochłonięci, nie zdajemy sobie sprawy - że to wszystko ułuda, że to nie my... Wzorujemy się na innych, posługujemy się ich radami, wzorami na "bycie" i na "trwanie". Przepisem na to, jak być doskonalszym, lepszym, popularniejszym, pożądanym. Żyjemy ułudą. Nasze złudzenia zdają się urzeczywistniać i działać...
Powszedniość, Powszechność.
Pragniemy wciąż więcej, i więcej...
Niby ważniejsi, niby w poczuciu mocy... Dodajemy sobie sztucznie odwagi i znaczenia... Zasilamy siebie, kupujemy głosy czy popularność, parzą na nas w obiektywach czy na ekranach...
Nie dogonimy w ten sposób marzeń, ale próbujemy pożreć swój ogon... Jak w starej, dobrej grze w najprostszej komórce świata, w klasycznej nokii - uwiedzeni prościutką grą "w snake'a".






Komentarze
Prześlij komentarz