Nerwy towarzyszą grze, występom sportowym...
Publiczność stawia wymagania, przychodzi z oczekiwaniami, stadion czy trybuny przeżywają "złe" i "dobre piłki", ale mecz Rafy, dzisiejszy - półfinałowy był po prostu piękny. Utalentowany i niezwykle pracowity Hiszpan, bez dumy nie zaś chimeryczny, trywialny czy żałosny, przyjazny i uśmiechnięty przeżywa kolejne zwycięstwo. To też zwycięstwo nad sobą - słabością, nad obawą czy dam radę, czy sprostam, czy wrócę... i w jakim stylu.
On, radosny, choć ma swoje słabości i przywary, tak promiennie uśmiechnięty... Uradowany sukcesem, ucieszony jego marką i okupioną potem i łzami ciężką półroczną pracą...
Można się nie bać, pewnym być, można cieszyć się gdy się zrobiło wiele, gdy wszystko - i jest się w takiej formie, jest się w niebie, dotyka się szczytu, dotyka horyzontu i wszystkiego co ponad...
Finał wymarzony, dwóch gigantów.
Dwóch mistrzów spokoju, opanowania i perfekcji - to ważne bo kondycja, przygotowanie i wielka praca to jedno, ale opanowanie, hart ducha i równowaga - wewnętrzny spokój, miłość do tego co się robi i czym żyje, to niebywała umiejętność... Skarb, ale i najwyższa nagroda i dla mistrza i dla każdego fana...
Chciałabym kiedyś uścisnąć mu dłoń... Bardzo wymowne, niezwykle subtelne przeżycie... Moja ciekawość, mój podziw, uwielbiam ludzi z pasją, kreatywnych i znoszących wiele ciężarów dla urzeczywistnienia marzeń... Chciałaby też spojrzeć w te oczy, pełne iskier, pełne chłopięcej radości... Czasem dostrzegam tam, i odrobinę cierpienia... W jego oczach jest spokój i pogodzenie z tym, co jest konsekwencją i efektem wysiłku.
Rafa - potrafi z wielką gracją zarówno przegrywać i wygrać. Potrafi unieść gorycz porażki, ale i niezwykły balast pięknego, drogocennego zwycięstwa - i za to ogromnie go szanuję. I jako człowiek, i jako sportowiec niezwykle trafnie określa i nazywa cele, emocje oraz towarzyszące im przeżycia jakie dostrzegamy w jego ruchach, na twarzy, w ciele... Potrafi zaimponować w każdym calu...
To niewątpliwie autentyczny król kortu...
Aktualnie i od wielu, wielu już lat - w tenisie, mój prawdziwy numer jeden...
Publiczność stawia wymagania, przychodzi z oczekiwaniami, stadion czy trybuny przeżywają "złe" i "dobre piłki", ale mecz Rafy, dzisiejszy - półfinałowy był po prostu piękny. Utalentowany i niezwykle pracowity Hiszpan, bez dumy nie zaś chimeryczny, trywialny czy żałosny, przyjazny i uśmiechnięty przeżywa kolejne zwycięstwo. To też zwycięstwo nad sobą - słabością, nad obawą czy dam radę, czy sprostam, czy wrócę... i w jakim stylu.
On, radosny, choć ma swoje słabości i przywary, tak promiennie uśmiechnięty... Uradowany sukcesem, ucieszony jego marką i okupioną potem i łzami ciężką półroczną pracą...
Można się nie bać, pewnym być, można cieszyć się gdy się zrobiło wiele, gdy wszystko - i jest się w takiej formie, jest się w niebie, dotyka się szczytu, dotyka horyzontu i wszystkiego co ponad...
Finał wymarzony, dwóch gigantów.
Dwóch mistrzów spokoju, opanowania i perfekcji - to ważne bo kondycja, przygotowanie i wielka praca to jedno, ale opanowanie, hart ducha i równowaga - wewnętrzny spokój, miłość do tego co się robi i czym żyje, to niebywała umiejętność... Skarb, ale i najwyższa nagroda i dla mistrza i dla każdego fana...
Chciałabym kiedyś uścisnąć mu dłoń... Bardzo wymowne, niezwykle subtelne przeżycie... Moja ciekawość, mój podziw, uwielbiam ludzi z pasją, kreatywnych i znoszących wiele ciężarów dla urzeczywistnienia marzeń... Chciałaby też spojrzeć w te oczy, pełne iskier, pełne chłopięcej radości... Czasem dostrzegam tam, i odrobinę cierpienia... W jego oczach jest spokój i pogodzenie z tym, co jest konsekwencją i efektem wysiłku.
Rafa - potrafi z wielką gracją zarówno przegrywać i wygrać. Potrafi unieść gorycz porażki, ale i niezwykły balast pięknego, drogocennego zwycięstwa - i za to ogromnie go szanuję. I jako człowiek, i jako sportowiec niezwykle trafnie określa i nazywa cele, emocje oraz towarzyszące im przeżycia jakie dostrzegamy w jego ruchach, na twarzy, w ciele... Potrafi zaimponować w każdym calu...
To niewątpliwie autentyczny król kortu...
Aktualnie i od wielu, wielu już lat - w tenisie, mój prawdziwy numer jeden...
Komentarze
Prześlij komentarz