Przejdź do głównej zawartości

Poczucie winy...

Rodzi się w nas prawie zawsze - zarówno w sytuacji, gdy nie zrobimy niczego, powstrzymamy się od jakiegokolwiek działania, jak i w sytuacji gdy zrobimy coś, co spowoduje odrzucenie nas, wycofanie się z kontaktu, współpracy czy zerwanie przyjaźni.
Znajomość i przyjaźń łatwo dziś utracić, dużo łatwiej, niż dekadę czy dwie dekady temu...
Teraz nastały takie czasy, gdy działania nasze są postrzegane jako "inne": niepopularne, ryzykowne - niezgodne z oczekiwaniami społecznymi.
Gdy zaskakujemy nonkonformizmem - gdy jesteśmy inni, niż jakaś reguła społeczna tak a nie inaczej - nakazuje nam.
Symboliczne i dotkliwe oddalenie od bliskich, znajomych czy grupy odniesienia jest niezwykle dotkliwe społecznie. Przynosi karę w postaci izolacji - trwałej samotności. Pozostajemy nie tyle sami ze sobą, ile przede wszystkim - bez wsparcia, narażeni na odrzucenie czy potępienie...
 
Wiele osób nie radzi sobie z tym dobrze, żywi do innych urazę i żal..
Odczuwa niepokój, pogardę dla samego siebie.
Poczucie krzywdy, niezadowolenia, bezbrzeżną stratę i pustkę.
Uczucie nie do naprawienia, sytuacja - nie do odmiany.

Pogodzeni z sytuacją, nie potrafimy pogodzić się ze sobą samym, odczuwamy wstręt i pogardę czasem - nienawidzimy siebie, ironizujemy, odrzucamy - jako potencjalnego kandydata na zaufanego przyjaciela. Przecież nas nie da się już polubić czy pokochać, nie... takich jak my - nigdy...
I tak rodzi się a potem wzrasta niechęć do samego siebie, widzenie w sobie potencjalnego przegranego, budzenie i prowokowanie odrzucenia. Brak elementarnej miłości własnej...
 
Każdy taki "kandydat do bycia ofiarą" sam, i pod własnym adresem rzuca czasem (także) oskarżenia o lekkomyślność,  mając potem sobie za złe każde najmniejsze działanie, decyzję. Wyrzuca sobie potencjalne narażenie siebie na brak wsparcia i utratę oparcia w innych.
Nie jest dobrze być outsiderem w tych czasach...
W każdych innych - również...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...

Cudze buty

Ciasne, nie nasze... nie rozchodzone przez nas...  Używane, już ubrudzone. Przepocone i rozczłapane tak, że czasem spadają. Przy ucieczce - zwłaszcza. Może i dobre do nauki, do korzystania z "dobrej rady". Ot, nasze dziedzictwo. Niewygodne sytuacje, relacje i przeżycia. Prowokujące strach lub wywołujące naszą ucieczkę! Włosy na całym ciele stają nam dęba. Kończyny i plecy bolą od wysiłku, a my próbujemy napiąć się jeszcze bardziej, mimo iż organizm krzyczy: nie!!! Nie znaleźliśmy dla siebie niczego oryginalnego, a w naśladowaniu innych jesteśmy mistrzami. Robimy to, co inni i tak, jak oni. Przekształcamy się powoli w ten dziwny  i obcy wzorzec. Pracujemy często pomimo siebie i swoich pragnień, choć ciało mówi: dość, a umysł się prawie gotuje, eksploduje w środku. My - postanowiliśmy robić coś na przekór sobie, nazywając to "samodoskonaleniem".  Nie ograniczamy z każdym dniem tej ilości energii wkładanej w każdą wykonywaną czynność, nie przeliczamy też - czy i...