Przyszło mi ostatnio zapytać moją córkę "Co odpowiesz na pytanie nauczyciela... Jaką książkę ostatnio przeczytałaś??? Czym się pochwalisz???". Ja wiem, ruch - sport. Spotkało mnie zimne, mordercze spojrzenie pierworodnej... palec wskazujący uczynił gest "mamo skieruj się tam, skąd przybywasz" oraz padło suche: "Czy nie mam nic ciekawszego do roboty, a jedynie czepiać się...".
Zmusić??? Nie zmusisz, groźba. Nic.
Czepiać się. Powątpiewam.
Drążyć. Może brak zamiłowania, no przyjemności z tego dziecko nie czerpie, czy co. Może też nudna ta cała współczesna literatura młodzieżowa...
Jedno co mi zostaje to cierpliwie czekać, mieć nadzieję, że "dziecko zaskoczy". Ale czy przy lekturze... zrelaksuje się i zregeneruje siły... ot pozostanie jeszcze tajemnicą.
Zmusić??? Nie zmusisz, groźba. Nic.
Czepiać się. Powątpiewam.
Drążyć. Może brak zamiłowania, no przyjemności z tego dziecko nie czerpie, czy co. Może też nudna ta cała współczesna literatura młodzieżowa...
Jedno co mi zostaje to cierpliwie czekać, mieć nadzieję, że "dziecko zaskoczy". Ale czy przy lekturze... zrelaksuje się i zregeneruje siły... ot pozostanie jeszcze tajemnicą.
Komentarze
Prześlij komentarz