Przejdź do głównej zawartości

Głodni sukcesu

Wypalenie zawodowe ma często swoje źródło w intensywnym zaangażowaniu i próbie spełnienia nierealnych oczekiwań – własnych, niejako wewnętrznych lub też podyktowanych przez otoczenie. 

Kiedy już tak bardzo, bardzo chcemy bo ktoś nas dodatkowo zmotywował i obdarzył (obciążył!!!) kredytem zaufania - padamy... Łatwo nie zauważyć, że już powinniśmy powiedzieć dość. Początkowo reakcją na te niepowodzenia i trudności są ponowne próby oraz jeszcze cięższa praca. Wkładamy dodatkowy i wzmożony wysiłek w pracę, staramy się okupić go jeszcze większymi wyrzeczeniami, oddajemy się cali. Nasz czas i nasze zdrowie kończy się i jest już na krawędzi wyczerpania, brak nam rozsądku...

Gubi nas to, że nie zmieniamy nudnego czy przewidywalnego działania na nowe i zaskakujące, ciekawsze. Nie staramy się porzucić go gdy jest beznadziejnie nieskuteczne. Nawet gdy nie osiągamy sukcesu - dalej brniemy w klasyczne już aktywności, podkręcając nadzieję i sobie samym, stawiając coraz wyższe wymagania. Boli nas groźba odrzucenia i liczne oskarżenia o bycie nieudolnym, o słabość i to, gdy nie spotykamy się już z wcześniejszym uznaniem... 

Nie zauważamy tego momentu, gdy wynik jest absolutnie nieadekwatny do włożonej pracy... Nawet gdy pojawia się pewne zwątpienie, poczucie znoju i zastoju, rutyna czy nuda... Oszukujemy siebie tylko po to, by to przeczekać, przetrwać - mamiąc się nadzieją, że cel już na wyciągnięcie ręki. 

Sukces stał się teraz sloganem, wycieruchem... Myślimy, że tylko od niego zależymy. Że nas konstytuuje, i że dzięki niemu istniejemy... 

Nie potrafimy w tych czasach bronić siebie, bo ważniejsze dla nas stają się rzeczy małe i zniszczalne... A człowiek, jego wrażliwość, potencjał twórczy, relacje i rodzina - jego własny zrównoważony rozwój - schodzą niestety na drugi plan. Na plan B. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...

Cudze buty

Ciasne, nie nasze... nie rozchodzone przez nas...  Używane, już ubrudzone. Przepocone i rozczłapane tak, że czasem spadają. Przy ucieczce - zwłaszcza. Może i dobre do nauki, do korzystania z "dobrej rady". Ot, nasze dziedzictwo. Niewygodne sytuacje, relacje i przeżycia. Prowokujące strach lub wywołujące naszą ucieczkę! Włosy na całym ciele stają nam dęba. Kończyny i plecy bolą od wysiłku, a my próbujemy napiąć się jeszcze bardziej, mimo iż organizm krzyczy: nie!!! Nie znaleźliśmy dla siebie niczego oryginalnego, a w naśladowaniu innych jesteśmy mistrzami. Robimy to, co inni i tak, jak oni. Przekształcamy się powoli w ten dziwny  i obcy wzorzec. Pracujemy często pomimo siebie i swoich pragnień, choć ciało mówi: dość, a umysł się prawie gotuje, eksploduje w środku. My - postanowiliśmy robić coś na przekór sobie, nazywając to "samodoskonaleniem".  Nie ograniczamy z każdym dniem tej ilości energii wkładanej w każdą wykonywaną czynność, nie przeliczamy też - czy i...