Przejdź do głównej zawartości

#Gdy życie staje się udręką, znojem i po prostu … smutne jest


To nie jest tylko stres, czasem "wieszczymy koniec"...
Mówi się często, że nie da się już żyć, kiedy??? Np. gdy ktoś bliski umiera.

Gdy przychodzi nam żyć dalej samotnie, samemu. Co czujemy, co o sobie myślimy...
Co lub może, dlatego że - źle.... Bo matka, czy ojciec byli ważni. Bo kochałam męża bezgranicznie. Bo jak można odebrać dziecko jego matce, skazać na samotność... 
Wtedy, gdy odchodzą dzieci boli najbardziej, nawet oddalając się nawet...  internat, szkoły zamiejscowe, studia w innym mieście. Odejście i rozstanie - dla nas jest tak istotną częścią życia.

I gdy refleksja - nas samych "najdzie", przybliża do rzadko stawianego, trudnego i bolesnego, 
kłopotliwego pytania: "Dlaczego mnie to spotyka"?  "Dlaczego - to ja..."

Jaki miało to sens? Czemu nas to dotknęło? Czy potrafię jeszcze być sam? 
I czy dam sobie radę? Co mam począć... Czy strata – oznacza - koniec... Czy też wtedy zaczyna się „nowe”, inna jakaś okazja.

Życie nie musi być udręką wtedy, gdy potrafimy żyć autonomicznie,
sami ze sobą, gdy poświęcimy czas swoim pasjom, gdy coś zaczniemy – nie kończąc innych zadań, niesamowitej chwili. Zajęcie się sobą, nie jest wtedy wyjściem – innym zadaniem będzie popatrzenie na drugiego człowieka – choćby raz, wysłuchanie go – cierpliwe, podzielenie się z nim jakimś dobrym słowem lub chlebem, ciepłą zupą. I tak właśnie przeżywamy to kolejny, i kolejny raz.... 
I na nowo... Znów na nowo...
Ile razy można doznać cierpienia, trudu, ile wycierpieć w chorobie. A ile - będąc "samotną wyspą".   

Kiedy wreszcie zaczniemy żyć i będziemy cieszyć się jutrem...
Dobre wspomnienie też jest dziś budulcem, prawdziwym „zaczynem” do kreowania. 
Do rozpoczęcia „na nowo”... 
Nawet gdy coś się kończy, to coś się - jednocześnie - zaczyna.

Oddalenie się i separacja, też może przynieść coś dobrego, nowego. Być zaczynem zmiany. 
Rozpoczęciem poszukiwań, dostrzeganiem nowych perspektyw...
Inne znaczenie i gorszy efekt może mieć - przeżywanie straty. Frustracji ciągłej, innej i o wiele, wiele trudniejsze samotne zmagania bez wsparcia. 

Żeby żyć trzeba odnaleźć się w tej sytuacji, w trudzie i znoju… 
Przywyknąć i pokochać. Zaakceptować… 


Życie może być udręką, ale można nauczyć się żyć, czekać i zmieniać...    
Wcale nie w znoju (nie tylko tak!). 
Powaga i smutek może być wreszcie, stać się nam - obcy.    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tęsknoty i pragnienia

  Niezaspokojone... pierwotne i tkwiące w nas.  Pełne palącego ognia. Bo niemożliwe do usunięcia, są w nas, tkwią, pewnie i dlatego, że to szczególnie ludzka jest rzecz.  Myślę, że w jakiś inny sposób swoje pragnienia nie tyle tłumimy ile pragniemy dać im upust..., a takie podobnego rodzaju dążenie do zaspokojenia tęsknoty, bycia i przynależenia do kogoś, doświadczenia mocnej więzi emocjonalnej - oddania się - wyrażają i odczuwają zwierzęta...  Mam wrażenie, że drzemią one chyba w każdym bardziej skomplikowanym organizmie żywym, zwłaszcza obdarzonym pamięcią czy możliwością życia wspomnieniem, przeszłością... Jak - na przykład - posiadanie dziecka przez parę, która stara się o nie całymi latami, i patrzy na spacerze na radosne baraszkowanie matki czy ojca z dzieckiem na trawie, w parku... Marzenie, a bardziej pragnienie - dziecka, które odchodzi, umiera, oddala się - a ma swoje "małe marzenie" do realizacji i szuka osób jakie pomogą w jego urzeczywistnieniu... Niezwy...

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...