Przejdź do głównej zawartości

Zmęczeni wybraną pracą

Niska płaca, coraz mniejsza satysfakcja...
Kłótnie z podwładnymi lub konflikt z przełożonymi, zmieniające się wymagania, nierzeczowe zarzuty, czepianie się - ktoś powiedziałby. Nadzieja na premię i jej ciągły brak. Satysfakcja??? Kiedy ostatnio o niej była mowa. Do tego się przygotowujemy, stworzeni jesteśmy, nawykamy i godzimy się z taką rzeczywistością...
Praca, jej obietnica... 
W sferze emocjonalnej pojawiają się coraz częściej nie tylko brak zadowolenia z samej siebie, tego co robimy - ale prześladują nas okresy obniżonego nastroju oraz złoszczenie się na siebie i innych. Cierpią bliscy i rodzina. Kłótnie wychodzą daleko poza to, co jest ich bezpośrednim powodem. Sfrustrowani mężowie, smutne i przygnębione, sfrustrowane kobiety... Dzieciaki omijają nas szerokim łukiem, nawet pies nie chce wyjść na spacer z osobą nieustannie pobudzoną i napiętą...
Leży i udaje, że śpi.
Odsuwają się nasze marzenia, plany zaś weryfikuje życie.

Niektóre osoby w sytuacji nadmiernego obciążenia odczuwają też zaburzenia snu, łaknienia, nie mogą przełknąć łyżki zupy czy szklanki ciepłej herbaty. Przeszkadza nam ulotna pamięć i trudności w koncentracji, nawet czytanie ulubionych książek nie przynosi ulgi...
Powoli stajemy się wrogiem otoczenia, nikt nas nie zaprasza na pogodne spotkania, grill czy urodziny w rodzinie - powoli też i my wycofujemy się z kontaktów. Skąd ta niechęć do rozmowy? Do spotkań i bycia z innymi? Część z nas szuka ukojenia w pomocy terapeuty, rozmowie z zaufaną osobą - ale spora grupa ratuje się prochami, nie byle jakimi. Zostawiamy fortunę w aptekach zmieniając tylko specyfiki.
Ból głowy, bezsenność, ciągły ból brzucha i nieżyt - czasami trzeba zmienić swoje miejsce na ziemi. Rzucić pracę gdy stajemy się jej ofiarą. Nie mam nic straszniejszego niż gorycz porażki i poczucie klęski w tym polu przypisywane sobie przez lata...Oceńmy za i przeciw, dokonajmy bilansu. Zróbmy to tym szybciej, im szybciej ona (praca) pożegna się z nami... 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tęsknoty i pragnienia

  Niezaspokojone... pierwotne i tkwiące w nas.  Pełne palącego ognia. Bo niemożliwe do usunięcia, są w nas, tkwią, pewnie i dlatego, że to szczególnie ludzka jest rzecz.  Myślę, że w jakiś inny sposób swoje pragnienia nie tyle tłumimy ile pragniemy dać im upust..., a takie podobnego rodzaju dążenie do zaspokojenia tęsknoty, bycia i przynależenia do kogoś, doświadczenia mocnej więzi emocjonalnej - oddania się - wyrażają i odczuwają zwierzęta...  Mam wrażenie, że drzemią one chyba w każdym bardziej skomplikowanym organizmie żywym, zwłaszcza obdarzonym pamięcią czy możliwością życia wspomnieniem, przeszłością... Jak - na przykład - posiadanie dziecka przez parę, która stara się o nie całymi latami, i patrzy na spacerze na radosne baraszkowanie matki czy ojca z dzieckiem na trawie, w parku... Marzenie, a bardziej pragnienie - dziecka, które odchodzi, umiera, oddala się - a ma swoje "małe marzenie" do realizacji i szuka osób jakie pomogą w jego urzeczywistnieniu... Niezwy...

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...