Przeładowani... pracą, obowiązkami ale też marzeniami...
Gdy bardzo nam na czymś zależy i zaczynamy na poważnie starać się zrealizować to, nerwy biorą górę i często musimy dać sobie spokój z docieraniem do celu.
Duże, poważne plany i zadania są nie tylko sprawdzianem, nie tylko wyzwaniem. Bywają blokadą jaka rujnuje nasze wyobrażenia o samym sobie, naszych zdolnościach i możliwościach. Dodatkowo gdy mamy uczucie potwornej konkurencji, braku wsparcia, porady czy też przynajmniej motywującej zachęty bywa, że nasze realizacje odnoszą katastrofalne skutki.
Trema wydaje się nam, że dotyczy tylko publicznych wystąpień - wiążemy ją z mównicą, z wystąpieniem, apelem, grą teatralną, kreacją. Niestety i ona towarzyszy nam gdy mamy do wykonania projekt, jesteśmy jego liderem czy szefem, gdy ktoś powierza nam opiekę czy odpowiedzialność nad realizacją. Bywa, że ogarnia nas przerażenie, niewiara, pustka, mówimy - nie moja to wina ani zasługa... Lęk paraliżuje naszą pomysłowość i zdolności twórcze kreacji, jasność oglądu sytuacji. Czasem, i tego się boimy, tracimy zaufanie drużyny, zespołu... Już nie tylko my w siebie wątpimy ale i inni.
Zawodowa sprawność i odporność na stres w dorosłym życiu są wypadkową naszych doświadczeń. Pozytywnych i negatywnych, bo z obydwu ich rodzajów płynie nauka. Warto zadbać o to, by nie unikać żadnych z nich ale dobrze analizować skutki, ich znaczenia, uczyć się radzić sobie z trudnościami - móc je omówić, skorzystać ze wsparcia i pomocy, przeanalizować źródła kłopotów, trudności. Nie być samemu w takiej sytuacji.
Każde doświadczenie jest ważne bo uczy nas. Dowiadujemy się nowych rzeczy o sobie, możemy popracować nad umiejętnościami i cechami. Warto oswoić swój lęk, zdawać sobie z niego sprawę - kiedy, jak, w jakich sytuacjach się uruchamia - a nie starać się zaprzeczyć, że my także się boimy...
Strach i trema prawdopodobnie nie porzucą nas nigdy, ale my możemy z takimi emocjami i doświadczeniami - radzić sobie w jedyny, niepowtarzalny, właściwy tylko nam sposób...
Gdy bardzo nam na czymś zależy i zaczynamy na poważnie starać się zrealizować to, nerwy biorą górę i często musimy dać sobie spokój z docieraniem do celu.
Duże, poważne plany i zadania są nie tylko sprawdzianem, nie tylko wyzwaniem. Bywają blokadą jaka rujnuje nasze wyobrażenia o samym sobie, naszych zdolnościach i możliwościach. Dodatkowo gdy mamy uczucie potwornej konkurencji, braku wsparcia, porady czy też przynajmniej motywującej zachęty bywa, że nasze realizacje odnoszą katastrofalne skutki.
Trema wydaje się nam, że dotyczy tylko publicznych wystąpień - wiążemy ją z mównicą, z wystąpieniem, apelem, grą teatralną, kreacją. Niestety i ona towarzyszy nam gdy mamy do wykonania projekt, jesteśmy jego liderem czy szefem, gdy ktoś powierza nam opiekę czy odpowiedzialność nad realizacją. Bywa, że ogarnia nas przerażenie, niewiara, pustka, mówimy - nie moja to wina ani zasługa... Lęk paraliżuje naszą pomysłowość i zdolności twórcze kreacji, jasność oglądu sytuacji. Czasem, i tego się boimy, tracimy zaufanie drużyny, zespołu... Już nie tylko my w siebie wątpimy ale i inni.
Zawodowa sprawność i odporność na stres w dorosłym życiu są wypadkową naszych doświadczeń. Pozytywnych i negatywnych, bo z obydwu ich rodzajów płynie nauka. Warto zadbać o to, by nie unikać żadnych z nich ale dobrze analizować skutki, ich znaczenia, uczyć się radzić sobie z trudnościami - móc je omówić, skorzystać ze wsparcia i pomocy, przeanalizować źródła kłopotów, trudności. Nie być samemu w takiej sytuacji.
Każde doświadczenie jest ważne bo uczy nas. Dowiadujemy się nowych rzeczy o sobie, możemy popracować nad umiejętnościami i cechami. Warto oswoić swój lęk, zdawać sobie z niego sprawę - kiedy, jak, w jakich sytuacjach się uruchamia - a nie starać się zaprzeczyć, że my także się boimy...
Strach i trema prawdopodobnie nie porzucą nas nigdy, ale my możemy z takimi emocjami i doświadczeniami - radzić sobie w jedyny, niepowtarzalny, właściwy tylko nam sposób...
Komentarze
Prześlij komentarz