Przejdź do głównej zawartości

"Matura 2016" czyli Cud Pięknej Pracy

Wyniki matur, później długi czas oczekiwania, niepewność i złość że mogło się więcej i lepiej, że trzeba było lepszej dyspozycji i koncentracji, gniew na siebie że i wybierać trudno i być wiernym wyborom... oczekiwanie, nerwowe i nieprzyjemne, ponad miesięczne na wyniki... To wszystko bagaż mojej maturzystki. Papiery zawieźć, papiery odebrać i - przewieźć gdzie indziej, godziny i minuty, zmieścić się w terminach, w jakimś ściśle określonym czasie... lęk, dramaturgia chwili, i... ulga. Noszenie tych trudności i znaków zapytania, różnych dążeń w sobie...
Sprzeczność dążeń - czy zostać tu w domu i mieć wszystko w zasięgu, czy przeciąć powoli pępowinę i zdać się na siebie, całkowicie i bez reszty wyznaczać rytm każdego dnia.

Później już nie wiemy z czego się cieszymy, zapominamy dlaczego... i skąd tak wiele tych gratulacji, uścisków. No i wizji oraz marzeń, pobożnych życzeń otoczenia...

Obraz dziecka, mojego malutkiego, któremu ocieram nosek - jeszcze tak niedawno, które bronię i za które się tłumaczę lub wstydzę. Które mnie rozśmiesza, które rośnie i pięknieje, rozwija swe wnętrze.
Dziecko - które pyta, podąża za, zachwyca się, przeżywa - i dzieli się z radością tym wszystkim - z innymi, ze swoimi przyjaciółmi, z nami... Różnie bywa, ale -  to te dni, ten dzień, te zatrzymania i te wrażenia... na zawsze!!!

Cieszę się z nią, płaczę - z nią (nimi) i martwię się, milczę lub rozmawiam, wsłuchuję się w ich dusze i pragnienia, a że mam ich dwie - to podwójnie przeżywam te wybuchy, eksplozje kosmosów i światów równoległych... 

Dziecko to cud, to cud każdy odmienny od poprzedniego, odległy od nas - niezależny, nieuległy, niepodlegający naszym ocenom. My drżymy, martwimy się, chcielibyśmy podpowiadać: jak i dlaczego, zrób inaczej, sypiemy radami - tylko po co, skoro to odrębne życie.

Nam się ciągle wydaje, że to jeszcze raz my, że to nasza szansa. 
Nic bardziej błędnego!!!    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tęsknoty i pragnienia

  Niezaspokojone... pierwotne i tkwiące w nas.  Pełne palącego ognia. Bo niemożliwe do usunięcia, są w nas, tkwią, pewnie i dlatego, że to szczególnie ludzka jest rzecz.  Myślę, że w jakiś inny sposób swoje pragnienia nie tyle tłumimy ile pragniemy dać im upust..., a takie podobnego rodzaju dążenie do zaspokojenia tęsknoty, bycia i przynależenia do kogoś, doświadczenia mocnej więzi emocjonalnej - oddania się - wyrażają i odczuwają zwierzęta...  Mam wrażenie, że drzemią one chyba w każdym bardziej skomplikowanym organizmie żywym, zwłaszcza obdarzonym pamięcią czy możliwością życia wspomnieniem, przeszłością... Jak - na przykład - posiadanie dziecka przez parę, która stara się o nie całymi latami, i patrzy na spacerze na radosne baraszkowanie matki czy ojca z dzieckiem na trawie, w parku... Marzenie, a bardziej pragnienie - dziecka, które odchodzi, umiera, oddala się - a ma swoje "małe marzenie" do realizacji i szuka osób jakie pomogą w jego urzeczywistnieniu... Niezwy...

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...