Przejdź do głównej zawartości

Spalamy się w płomieniu kłótni

Czasem pragniemy tylko burzy, ściągamy ją nad siebie, nieświadomi - że tak już zostanie, że część ludzi na zawsze będzie nas chciało utopić w szklance wody. I że zwykle tak będzie, że cały nasz świat nasiąknie lub utopi się, zostanie zmoczony. Nie pozostanie po nim ta cudowna legenda. Będzie na zawsze zalany - zniszczony, podarty na strzępy i stargany jak płócienny żagiel - na pięknej, dostojnej krypie.

Frazesy, słowa - te puste, te mniejsze i te większe, dotkliwsze.

Inne nasze nieprzemyślane zachowania - to żywy ogień. Rozpala serca lub umysły innych ludzi - zakochanie, pożądanie i pragnienie, pasja. Ale czasem ognisty spór i kłótnia, mocne słowo i dotyk, wulgarne słowo - rzucone na ulicy w twarz drugiemu człowiekowi. Urażające, kaleczące... Budzące bezsilność i wściekłość, oburzenie. 
Wstyd, jego płomień na policzkach.

Unikamy takich potwarzy, bo stały się groźne społecznie i niebezpieczne - ktoś się mści, odpowiada i rani. Kto inny, zgłasza na policję czy - zakłada sprawę w sądzie, ludzie niszczą siebie wzajemnie - reputację, imię i godność. Czy "srają na rabatkę psem", depczą i wyrywają pelargonie na balkonach, w ogródkach, zrywają jabłka i niszczą - by pokazać wyższość i pogardę...

Pogorszą raczej sprawę, zmienią ją, ale na bardziej zagmatwaną i trudną rzeczywistość...

A oficjalne i prawne działania, to już mocne kroki w tych czasach. 
Atak frontalny z udziałem pełnomocnika, zaplecze rodziców i dziadków, domagających się "swego". Oddani wrogowie, ich zeznania - wyproszone i sprzeczne z rzeczywistością - a przygotowane z pieczołowitością. Ból i łzy na rozprawie, czas i potok słów - który dla innych ludzi płynie inaczej, rani inaczej, głębiej, i boli oraz trwa - dłużej...

Te inne - powodują rozpad i przynoszą rozpacz. A te dobre, spokojnie i wyważone, owszem, kosztują więcej lecz dają o wiele lepszą i bogatą rzeczywistość,szansę. Rozmowa, spokojna i rzeczowa... To zawsze wybiorę w życiu najpierw. Nie tylko na święta. Nie tylko mediacje.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...

Cudze buty

Ciasne, nie nasze... nie rozchodzone przez nas...  Używane, już ubrudzone. Przepocone i rozczłapane tak, że czasem spadają. Przy ucieczce - zwłaszcza. Może i dobre do nauki, do korzystania z "dobrej rady". Ot, nasze dziedzictwo. Niewygodne sytuacje, relacje i przeżycia. Prowokujące strach lub wywołujące naszą ucieczkę! Włosy na całym ciele stają nam dęba. Kończyny i plecy bolą od wysiłku, a my próbujemy napiąć się jeszcze bardziej, mimo iż organizm krzyczy: nie!!! Nie znaleźliśmy dla siebie niczego oryginalnego, a w naśladowaniu innych jesteśmy mistrzami. Robimy to, co inni i tak, jak oni. Przekształcamy się powoli w ten dziwny  i obcy wzorzec. Pracujemy często pomimo siebie i swoich pragnień, choć ciało mówi: dość, a umysł się prawie gotuje, eksploduje w środku. My - postanowiliśmy robić coś na przekór sobie, nazywając to "samodoskonaleniem".  Nie ograniczamy z każdym dniem tej ilości energii wkładanej w każdą wykonywaną czynność, nie przeliczamy też - czy i...