Przejdź do głównej zawartości

Niepokój kiełkuje w nas...

Lęki biorą się z niepewności, w momentach których się niespodziewany. Czasem przychodzą jednak wtedy gdy jesteśmy spokojni i pewni siebie, osadzeni w sobie. Skuteczni. Uprzedzając nieprzygotowanych...
Czasem towarzyszą chorobie o innym podłożu, innej naturze.
A inne - lęgną się w samotności, i tam mają swe źródło.
Opanowują człowieka powoli i nie odchodzą szybko i łatwo. Doświadczyłam tego, będąc blisko osoby z lękiem, z wieloma nieokreślonymi - która po przebudzeniu zanosi się szlochem, płacze, jest rozsypana, rozedrgana…
Nie wiedziałam jak to się dzieje, jak to jest możliwe aby tak intensywnie bać się każdego dnia i siebie w tym dniu, i swojego "nie-bycia", płytkiego bycia czy nieosadzenia. Przecież nie było płytkie. Przerażało, odrzucało, odzierało ze złudzeń.
Ani tej osobie nie było łatwo, ani mnie.
Dotkliwe i małospójne, przerażające, byłam blisko ale już bliżej nie mogłam. Nie istniało "bliżej". Nie mogłam też sprawić, aby poczuła się bezpieczniej, lepiej w tym miejscu i czasie, o tej porze. Wysłuchać i przytulić – tak, lecz jak sprawić aby jednocześnie terapeutycznie, ale i po przyjacielsku rozmawiać, słuchać, odbarczyć, odciążyć, pomóc. 

Być, a tym byciem towarzyszyć, a nie naruszyć przestrzeni i wolności danej obojgu.


Trudne przeżycie, nie wierzyłam, że taki kłopot mi sprawi i sprowokuje mnie do zadania sobie tak wielu pytań. Nauczenia się, ale po coś konkretnego, jakby tym razem - nie dla siebie. Nie aby poznać… ale… poprowadzić?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...

Cudze buty

Ciasne, nie nasze... nie rozchodzone przez nas...  Używane, już ubrudzone. Przepocone i rozczłapane tak, że czasem spadają. Przy ucieczce - zwłaszcza. Może i dobre do nauki, do korzystania z "dobrej rady". Ot, nasze dziedzictwo. Niewygodne sytuacje, relacje i przeżycia. Prowokujące strach lub wywołujące naszą ucieczkę! Włosy na całym ciele stają nam dęba. Kończyny i plecy bolą od wysiłku, a my próbujemy napiąć się jeszcze bardziej, mimo iż organizm krzyczy: nie!!! Nie znaleźliśmy dla siebie niczego oryginalnego, a w naśladowaniu innych jesteśmy mistrzami. Robimy to, co inni i tak, jak oni. Przekształcamy się powoli w ten dziwny  i obcy wzorzec. Pracujemy często pomimo siebie i swoich pragnień, choć ciało mówi: dość, a umysł się prawie gotuje, eksploduje w środku. My - postanowiliśmy robić coś na przekór sobie, nazywając to "samodoskonaleniem".  Nie ograniczamy z każdym dniem tej ilości energii wkładanej w każdą wykonywaną czynność, nie przeliczamy też - czy i...