Szef firmy... Pracodawca. Ojciec rodziny. Głowa domu.
Suszą mu tę głowę wszyscy możliwi pracownicy i naciskają - aby przydzielił pieniądze, rozdzielił nadwyżki, podjął decyzję gorszą lub lepszą...
W domu żona chce szybkiej rady, wiążącej decyzji, planu, a dzieci - odpowiedzi. Decyzji co do wyjazdu, wakacji, najlepiej takiej, co to przyniesie masę dobrych efektów - sukcesów. Jeśli to kobieta, proszę - odwróć te rzeczy zastępując płeć, drugą płcią. Pomnóż razy 2 lub choć... 1,5. I pozwól, że zajmie jej to więcej czasu... Spraw, aby go dostali, i - za darmo bez specjalnego proszenia o taką możliwość.
Kiedyś roztrząsając takie dylematy szefa, dobrego menedżera - pośród wielu pytań w grupie pojawiło się kluczowe: "Skąd ów natchniony mąż opatrznościowy wie, co zrobić. I to, jaką ścieżką poprowadzić innych, i co podpisać oraz - z kim się "ułożyć", i zdecydować też, kogo awansować lub nie. Jakie ruchy zatrzymać, a które z nich - zintensyfikować. Na jakiej zasadzie podejmuje ciężar i odpowiedzialność. I znosi to wzięcie na siebie wszystkich złych i dobrych konsekwencji". I czy on jest gotów?
Obciążony maksymalnie, przemęczony, często walczący ze stanem przedzawałowym lub ciągłym nadciśnieniem czy wrzodami... żołądka. Ze stresem szefa. Totalnym stresem. Bezsennością czy też zmęczeniem codziennym, chronicznym.
Odpowiedź jednego z menedżerów była zaskakująca, prosta i prawdziwa zarazem.
"Nie wie tego. Wcale"
Po prostu podejmuje liczne decyzje, bo po to właśnie jest zatrudniony.
Musi się liczyć z tym, że 70-75% z nich może być nietrafionych. Nawet ich stosunek procentowy do decyzji dobrych sięga 80:20.
Cóż z tego - decyzję trzeba pojąć, błyskawicznie - możliwie szybko i w oparciu o dostępną wiedzę, doświadczenie, rozum i intuicję, oraz mocno wierząc w to - że gorsze byłoby tylko pójść dalej bez jej podejmowania.
Inni na nią czekają wierząc i ufając, że mają najlepszego szefa.
Jedynego takiego...
No, trochę jak w tej firmie mają i dzieciaki w rodzinie - patrząc na tatę i mamę oraz ich szybkie: "tak - tak, nie - nie". Mimo, że czasem efekt tych decyzji może ich strasznie boli...
Suszą mu tę głowę wszyscy możliwi pracownicy i naciskają - aby przydzielił pieniądze, rozdzielił nadwyżki, podjął decyzję gorszą lub lepszą...
W domu żona chce szybkiej rady, wiążącej decyzji, planu, a dzieci - odpowiedzi. Decyzji co do wyjazdu, wakacji, najlepiej takiej, co to przyniesie masę dobrych efektów - sukcesów. Jeśli to kobieta, proszę - odwróć te rzeczy zastępując płeć, drugą płcią. Pomnóż razy 2 lub choć... 1,5. I pozwól, że zajmie jej to więcej czasu... Spraw, aby go dostali, i - za darmo bez specjalnego proszenia o taką możliwość.
Kiedyś roztrząsając takie dylematy szefa, dobrego menedżera - pośród wielu pytań w grupie pojawiło się kluczowe: "Skąd ów natchniony mąż opatrznościowy wie, co zrobić. I to, jaką ścieżką poprowadzić innych, i co podpisać oraz - z kim się "ułożyć", i zdecydować też, kogo awansować lub nie. Jakie ruchy zatrzymać, a które z nich - zintensyfikować. Na jakiej zasadzie podejmuje ciężar i odpowiedzialność. I znosi to wzięcie na siebie wszystkich złych i dobrych konsekwencji". I czy on jest gotów?
Obciążony maksymalnie, przemęczony, często walczący ze stanem przedzawałowym lub ciągłym nadciśnieniem czy wrzodami... żołądka. Ze stresem szefa. Totalnym stresem. Bezsennością czy też zmęczeniem codziennym, chronicznym.
Odpowiedź jednego z menedżerów była zaskakująca, prosta i prawdziwa zarazem.
"Nie wie tego. Wcale"
Po prostu podejmuje liczne decyzje, bo po to właśnie jest zatrudniony.
Musi się liczyć z tym, że 70-75% z nich może być nietrafionych. Nawet ich stosunek procentowy do decyzji dobrych sięga 80:20.
Cóż z tego - decyzję trzeba pojąć, błyskawicznie - możliwie szybko i w oparciu o dostępną wiedzę, doświadczenie, rozum i intuicję, oraz mocno wierząc w to - że gorsze byłoby tylko pójść dalej bez jej podejmowania.
Inni na nią czekają wierząc i ufając, że mają najlepszego szefa.
Jedynego takiego...
No, trochę jak w tej firmie mają i dzieciaki w rodzinie - patrząc na tatę i mamę oraz ich szybkie: "tak - tak, nie - nie". Mimo, że czasem efekt tych decyzji może ich strasznie boli...
Komentarze
Prześlij komentarz