Przejdź do głównej zawartości

Bywa że czasem.....

Bywa, że czasem wewnętrzny "demon-demonik" i żywe zło zajmuje zbyt wielką część nas.... i wyłazi, pojawia się na zewnątrz... W postaci: męczę i dręczę... wymagam, bo daję. Chcę i życzę sobie. Od siebie - nie, ale od Innych, bliskich i tych nazywanych "ważnymi". Szokiem jest dla mnie, że jedni drugim potrafimy wieszczyć to, co najgorsze, fatalen. Czynimy piekło na ziemi, a życie - zaczyna być najgorszym znojem. Próbujemy przekonać, że to dobro, to dla naszego, dla czyjegoś dobra.     
Życie czy śmierć??? Prawda i fałsz w jednym....
Są tacy, którzy zastanawiają się - jak długo można i ile tak (w ten sposób) da się wytrzymać.
Ale czy "wytrzymać" to znaczy - "żyć"...
Ciężko patrzeć czy słuchać, że ktoś tak ma... nie może tego zmienić, jest za młody czy zbyt mały... zależy od kogoś. Trudno więc nazwać dom czy rodzinę, fundujących nam taką rzeczywistość prawdziwym "domem" i "miejscem dobra". Początkiem miłości.
Miłości tam nie ma. Jest niemoc, paraliż. Obawa i strach. Panika. Chęć ucieczki lub skończenia z tym "cierpieniem", szybko i boleśnie... Raz. Dwa..... I koniec z tym.
Chęć ucieczki - potem zaś, pojawia się, chęć odwetu. Za wszelką cenę. Nikt długo nie wytrzyma, nie zniesie takiej "nawigacji do nikąd".... Strach, paniczny. Bo boli, bardziej niż fizyczny ból i rana.... Pali.....  Mocno... Rana zadawana "z miłości"!!!????
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tęsknoty i pragnienia

  Niezaspokojone... pierwotne i tkwiące w nas.  Pełne palącego ognia. Bo niemożliwe do usunięcia, są w nas, tkwią, pewnie i dlatego, że to szczególnie ludzka jest rzecz.  Myślę, że w jakiś inny sposób swoje pragnienia nie tyle tłumimy ile pragniemy dać im upust..., a takie podobnego rodzaju dążenie do zaspokojenia tęsknoty, bycia i przynależenia do kogoś, doświadczenia mocnej więzi emocjonalnej - oddania się - wyrażają i odczuwają zwierzęta...  Mam wrażenie, że drzemią one chyba w każdym bardziej skomplikowanym organizmie żywym, zwłaszcza obdarzonym pamięcią czy możliwością życia wspomnieniem, przeszłością... Jak - na przykład - posiadanie dziecka przez parę, która stara się o nie całymi latami, i patrzy na spacerze na radosne baraszkowanie matki czy ojca z dzieckiem na trawie, w parku... Marzenie, a bardziej pragnienie - dziecka, które odchodzi, umiera, oddala się - a ma swoje "małe marzenie" do realizacji i szuka osób jakie pomogą w jego urzeczywistnieniu... Niezwy...

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...