Warunek??? ktoś kto od lat cię zna, toleruje lub lubi... wytrzymuje fochy, fanaberie, czasem koncert życzeń i trudne emocje jakie przeżywasz, nie ochroni cię ktoś, kto kompletnie nie wie - co robisz wtedy i jak bardzo lubisz....
Znajdź lub wskaż, kogoś takiego właśnie. Nie jest łatwo????bo nie może być... to rzadkie jednostki w tym cholernie snobistyczno-egoistycznym świecie, bez kłopotu się nie obejdzie....
Ważne, byś czasem sama/sam odwdzięczył się tym samym
Był człowiekiem dla ludzi.....
Nikt "sympatyczny" nie będzie w nieskończoność inwestował swego dobra, pozytywnej energii, pogody ducha, uśmiechu i radości... zbierając za to: liczne razy, kuksańce, kopniaki....zgrzytanie zębów, denerwujące i pełne agresji słowa.... ciche dni.... siedząc jak mysz pod miotłą w napięciu
Bez kija nie podchodź, tak to w silnym stresie jest....
boisz się i ty sam, i ciebie się lękają....
a domownicy chodzą na palcach i boją się odezwać, stres drenuje człowieka.... dryluje jak wiśnię z pestki, sok leje się dookoła... ale i ta trudność ma sens....
Powiedziałam tak ostatnio, mojemu młodemu klientowi - któremu ciężko teraz jest a było... jeszcze gorzej, taty nie ma już sporo czasu przy boku.... że z cierpienia, niewygody, długo trwajacej trudności i zmęczenia jak perłopław czasem udaje nam się urodzić cudną i jedyną w swoim rodzaju perłę....
Myślę, że czasem tak jest.... ten ból strach i napięcie - wpiasane jest w naszą codzienność
Znajdź lub wskaż, kogoś takiego właśnie. Nie jest łatwo????bo nie może być... to rzadkie jednostki w tym cholernie snobistyczno-egoistycznym świecie, bez kłopotu się nie obejdzie....
Ważne, byś czasem sama/sam odwdzięczył się tym samym
Był człowiekiem dla ludzi.....
Nikt "sympatyczny" nie będzie w nieskończoność inwestował swego dobra, pozytywnej energii, pogody ducha, uśmiechu i radości... zbierając za to: liczne razy, kuksańce, kopniaki....zgrzytanie zębów, denerwujące i pełne agresji słowa.... ciche dni.... siedząc jak mysz pod miotłą w napięciu
Bez kija nie podchodź, tak to w silnym stresie jest....
boisz się i ty sam, i ciebie się lękają....
a domownicy chodzą na palcach i boją się odezwać, stres drenuje człowieka.... dryluje jak wiśnię z pestki, sok leje się dookoła... ale i ta trudność ma sens....
Powiedziałam tak ostatnio, mojemu młodemu klientowi - któremu ciężko teraz jest a było... jeszcze gorzej, taty nie ma już sporo czasu przy boku.... że z cierpienia, niewygody, długo trwajacej trudności i zmęczenia jak perłopław czasem udaje nam się urodzić cudną i jedyną w swoim rodzaju perłę....
Myślę, że czasem tak jest.... ten ból strach i napięcie - wpiasane jest w naszą codzienność
Komentarze
Prześlij komentarz