Przejdź do głównej zawartości

Pierwsza praca...

Próbujemy współcześnie jak najwięcej rzeczy wiedzieć, dowiedzieć się "o", zebrać tyle błyskotliwych ciekawostek - informacji aby pochwalić się - że wiemy, rozumiemy, znamy. Młodzież tę opcję opanowała już z całą mocą. Nie da się obracać w towarzystwie, gdy nie pochwalimy się jakąś "dostępnością" lub "popularnością". Czasem też potrzeba więcej, być w czymś "ekspertem" - inaczej nie słucha nas nikt, nie jesteśmy popularni.
Młodzi ludzie to wiedzą, znają smak odrzucenia, izolowania...
Zepchnięcie na margines boli, boli niewiarygodnie. Stąd - wiara w moc informacji, szybkości jej przygotowania bez szczególnej dbałości o jakość, głębokość wiedzy. Przeżywają napięcie, strach przed zdemaskowaniem...

Maski. Maski zdejm, maski włóż.... Ale nic to...
I znów liczy się pierwsze wrażenie, pierwszych 10 słów, prezentacja i towarzysząca jej prezencja - wygląd dokładnie obliczony na efekt, na daną chwilę. 
To nic, że "słoma z butów", że ktoś chwilę tylko zagrzeje miejsce w pracy - 
odpowiedzialnej i trudnej przecież. Nawet to, że przyprawiliśmy komuś rogi, że nie może komuś spojrzeć w oczy... Że nawet mocno komuś wstyd za poleconą osobę, że to, 
co myślał i wiedział, o czym był przekonany - okazało się posklejanym naprędce blefem, historią przypadków. Stało się to wyznacznikiem rzeczywistości - tanio, szybko, plastikowo... 
Kiepsko, znów jakieś pozoranctwo nie przyniosło ani chwały, ani efektu, a po dłuższym przebywaniu czy rozmowie okazało się, że urok i sztuczna, napuszona otoczka pękły, zgasły przy bliższym poznaniu - jak blask kiepskiej i mocno dymiącej świecy.

Stare prawdy odchodzą, chowają się wstydliwie za zasłonami naszych przyzwyczajeń... 
I okazuje się, że nic tak dobrze nie działa współcześnie, jak mała porcja (minimalizm, prostota), świetnie zaprezentowana - podana na talerzu... jej wygląd, jej rys. 
Oryginalność... Oryginalność???

W ten sposób prostactwo zaczęliśmy brać za minimalizm i doskonałość...      

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tęsknoty i pragnienia

  Niezaspokojone... pierwotne i tkwiące w nas.  Pełne palącego ognia. Bo niemożliwe do usunięcia, są w nas, tkwią, pewnie i dlatego, że to szczególnie ludzka jest rzecz.  Myślę, że w jakiś inny sposób swoje pragnienia nie tyle tłumimy ile pragniemy dać im upust..., a takie podobnego rodzaju dążenie do zaspokojenia tęsknoty, bycia i przynależenia do kogoś, doświadczenia mocnej więzi emocjonalnej - oddania się - wyrażają i odczuwają zwierzęta...  Mam wrażenie, że drzemią one chyba w każdym bardziej skomplikowanym organizmie żywym, zwłaszcza obdarzonym pamięcią czy możliwością życia wspomnieniem, przeszłością... Jak - na przykład - posiadanie dziecka przez parę, która stara się o nie całymi latami, i patrzy na spacerze na radosne baraszkowanie matki czy ojca z dzieckiem na trawie, w parku... Marzenie, a bardziej pragnienie - dziecka, które odchodzi, umiera, oddala się - a ma swoje "małe marzenie" do realizacji i szuka osób jakie pomogą w jego urzeczywistnieniu... Niezwy...

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...