Nawet nie wiem jakbyśmy się starali osłonic je i ochronić przed hałasem i zamieszaniem w ten ostatni dzień roku, nasze pociechy umierają w sobie słysząc nadchodzące nieuchronnie - jazgot, krzyki, wybuchy, nienaturalne błyski...
Tak było, znów sylwestrowe rozrywki za nami, ale nasze zwierzaki przeżyły znów z dużym niepokojem i rezerwą tragiczne dla ich emocji chwile... Zalęknione, schowane w najciemniejszych zakamarkach, "ogłupione" czasem przyjętymi (w trosce) lekami ...
Za cenę naszej szampańskiej zabawy, krzyku i radości - towarzyszących witaniu przez nas znów wielkiej niewiadomej jaką przyniesie Nowy Rok...
Dłuższa chwila takiego hałasu, eksplozji i wrzawy, wywołuje paniczne uczucie końca świata i życia, totalnego braku poczucia bezpieczeństwa i braku komfortu dla zwierzaka. Każdy błysk i wybuch - to wstrząs ciała, płochliwa ucieczka, nerwowość, strach.
I tak na nowo, znów i znów... Przez kilka godzin z rzędu.
Kilkadziesiąt razy w czasie jednego sylwestrowego wieczora... Huk za hukiem, dla niego - dla nas - tym większa zabawa.
My wydaliśmy fortunę na sztuczne ognie, salwy, wulkany, petardy - one - osłabiły swoje serca i emocje, nadwątliły zdrowie...
Czy warte były te dni swoich pieniędzy... co nam to dało???
A co to dało im, zwierzętom, do myślenia o nas, ludziach...
Tak było, znów sylwestrowe rozrywki za nami, ale nasze zwierzaki przeżyły znów z dużym niepokojem i rezerwą tragiczne dla ich emocji chwile... Zalęknione, schowane w najciemniejszych zakamarkach, "ogłupione" czasem przyjętymi (w trosce) lekami ...
Za cenę naszej szampańskiej zabawy, krzyku i radości - towarzyszących witaniu przez nas znów wielkiej niewiadomej jaką przyniesie Nowy Rok...
Dłuższa chwila takiego hałasu, eksplozji i wrzawy, wywołuje paniczne uczucie końca świata i życia, totalnego braku poczucia bezpieczeństwa i braku komfortu dla zwierzaka. Każdy błysk i wybuch - to wstrząs ciała, płochliwa ucieczka, nerwowość, strach.
I tak na nowo, znów i znów... Przez kilka godzin z rzędu.
Kilkadziesiąt razy w czasie jednego sylwestrowego wieczora... Huk za hukiem, dla niego - dla nas - tym większa zabawa.
My wydaliśmy fortunę na sztuczne ognie, salwy, wulkany, petardy - one - osłabiły swoje serca i emocje, nadwątliły zdrowie...
Czy warte były te dni swoich pieniędzy... co nam to dało???
A co to dało im, zwierzętom, do myślenia o nas, ludziach...
Komentarze
Prześlij komentarz