Przejdź do głównej zawartości

Obawy rodziców

Media coraz częściej rysują w wyobraźni rodziców obraz braku ich wpływu na instytucje, braku wglądu w działania wychowanie i prowadzenie dziecka. Fikcja czy fakty.
Straszenie ludzi, jak wiemy wszyscy, nigdy nie działa dobrze... Jest mocno stresujące dla każdej ze stron, nie uczy ufać, wierzyć - ale buduje mocną rezerwę, zwiększa obawy. Stawia nas naprzeciw sobie, na barykadzie... Po obu jej stronach.

Ingerujące w relację media oraz odważne zaszczepiane w rodzicach wątpliwości co do intencji nauczycielskiej kadry, zmienia potencjalny układ sił. Pozbawia też szkołę wsparcia i - koniecznego do dobrej pracy - zaufana rodziców. Nie mamy i my, jako nauczyciele, cierpliwości ani też nadziei na zmianę... Boimy się powoli oceny społecznej, oskarżeń i ironii z jaką podchodzi się do oceny naszej pracy. Dostajemy od mediów ale i rodziców w ostatnich miesiącach zwykle listę życzeń i zarzutów - czyli to, czego się nie spodziewamy... 
Wynik???
Naszym działaniom brakuje coraz częściej błyskotliwości, oryginalności i rozmachu, poddajemy się i nie wierzymy... Popadamy w agresję, węszymy i podejrzewamy zdradę czy też spodziewamy się jedynie zarzutów, bezpodstawnych oskarżeń. 

Tania sztuczka, jakiej używają w mediach pseudo-dziennikarze, by mieć większą oglądalność, to już niesmaczna "zabawa w życie". Boli jednych, zagraża bezpośrednio innym, dużo młodszym.

Czy ktoś patrzy na nas, na obydwie grupy - rodziców i nauczycieli jako te same strony konfliktu - a może warto???  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sprawdzanie się...

Kolejne egzaminy, próbne sprawdziany - dla licealistów - w bieżącym tygodniu próbne matury. Każdy chce się sprawdzić, przygotować, przeżyć coś na "próbę"... Nawet związek pomiędzy ludźmi, relację, spróbować z kimś być. A kto odpowie na pytanie: po ilu próbach jesteśmy gotowi, kiedy już możemy na prawdę... kiedy jest ten "dobry czas" naszej gotowości, pełni sił... Szkoła nie wyznacza tego, tak nam się wydaje ale przecież posługujemy się granicą wieku - dojrzałością, emocjonalną, wieku, barierą 18-stu lat... Każdy człowiek chce się sprawdzić, równocześnie uciekając najchętniej, przed ewentualnymi konsekwencjami tego, gdy przeżyjemy niepowodzenie, nie uda się, coś nam nie wyjdzie...  A potem wskakujemy w nowe, coraz nowsze relacje, związki, powtarzamy matury do skutku... Do jakiegoś założonego, idealnego wyniku... Tak, wynik. To jest to, co nas kręci, co nas zachęca lub powoduje, że oddajemy pola. To prawdziwy sprawdzian, każdy jest prawdziwy, wyjątkowy i ostat...

Recepta na stres i ból?

Każdy ma swój kosmos w domu, przeciążony obowiązkami, przynosi pracę ze sobą... Bliscy obecni przy nas patrzą i nie korzystają z tego, że jesteśmy z nimi. Inny świat?  Chyba nie, teraz to codzienność. Do pośpiechu i masy zaległości, zadań wykonywanych "po łebkach" dochodzi ciągłe poczucie, że z czymś jednak nie zdążyłam... coś mi umknęło. I ten ból głowy z napięcia, z pośpiechu i nie wiadomo jeszcze czego... niedospania, niewyleżanego przeziębienia, odkładanego - lub też przepracowanego - urlopu... definicja dzisiejszego rynku pracy. Brakuje nam do pierwszego, więc dodatkowa praca - zajęcia i nadliczbowe wykonania. Uroda naszego życia i zderzenie z rzeczywistością. Brak oparcia w innych a z czasem, niemożność lokowania go w sobie. Znieczulanie się, oddalanie się od własnych potrzeb lub zaprzeczanie im. I znów ból głowy, lekarstwo polecone przez farmaceutę. Nowy specyfik i nowa obietnica. Już same nie wiemy która. A potem te medialne i reklamowe statystyki, że migreny d...

Cudze buty

Ciasne, nie nasze... nie rozchodzone przez nas...  Używane, już ubrudzone. Przepocone i rozczłapane tak, że czasem spadają. Przy ucieczce - zwłaszcza. Może i dobre do nauki, do korzystania z "dobrej rady". Ot, nasze dziedzictwo. Niewygodne sytuacje, relacje i przeżycia. Prowokujące strach lub wywołujące naszą ucieczkę! Włosy na całym ciele stają nam dęba. Kończyny i plecy bolą od wysiłku, a my próbujemy napiąć się jeszcze bardziej, mimo iż organizm krzyczy: nie!!! Nie znaleźliśmy dla siebie niczego oryginalnego, a w naśladowaniu innych jesteśmy mistrzami. Robimy to, co inni i tak, jak oni. Przekształcamy się powoli w ten dziwny  i obcy wzorzec. Pracujemy często pomimo siebie i swoich pragnień, choć ciało mówi: dość, a umysł się prawie gotuje, eksploduje w środku. My - postanowiliśmy robić coś na przekór sobie, nazywając to "samodoskonaleniem".  Nie ograniczamy z każdym dniem tej ilości energii wkładanej w każdą wykonywaną czynność, nie przeliczamy też - czy i...